• 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wykład 3. Przyczyny kryzysu w kontekście mikrozofii.
#1
Wykład opublikowany na Uniwersytecie Książęcym.
Cytat:Szanowni Państwo,

Już po raz trzeci mam zaszczyt przemawiać do Was w gmachu Wydziału Mikrozofii i Nauk Politycznych Uniwersytetu Książęcego. Zachęcam do nadsyłania artykułów do nowego czasopisma „Acta Microsophica” (czas do końca listopada) oraz aktywnego udziału w dyskusjach pod wykładami.

Uzupełnienie

Nasze dzisiejsze spotkanie chciałbym rozpocząć od wyjaśnienia kwestii, która pojawiła się w związku z poprzednim wykładem. Pan magister Stanisław Dmowski uznał za „pomieszanie z poplątaniem” temat wykładu, którym była filozofia mikrozofii. Chciałbym wyjaśnić dlaczego tak z pozoru skomplikowany temat poruszyłem już podczas drugiego wykładu. Otóż za istotne uznałem, by zaraz po zarysowaniu przedmiotu poznania, wprowadzić Państwa też w kwestie epistemologiczne. W przypadku pojawienia się jakichkolwiek niejasności, proszę o kontakt, nawet jeśli wątpliwości dotyczą któregoś ze wcześniejszych wykładów.

Kłamstwo aktywnościowe

Od lat mówi się o kryzysie idei mikronacyjnej. Niektórzy naużywają tego słowa, inni lekceważą zjawisko, a jeszcze inni kpią i radzą nie siać paniki. Mikrozofowie są naukowcami, nie mogą więc ignorować faktów. Proponuję wprowadzić termin „kłamstwa aktywnościowego” (przez analogię do kłamstwa klimatycznego). Kłamstwem tym jest poddawanie pod wątpliwość faktu o znaczącej tendencji spadkowej aktywności i demografii w mikroświecie. Według Suderlandzkiego Ośrodka Badań Społecznych łączna aktywność mikroświata w październiku tego roku wyniosła 5624 posty, był to miesiąc dość przeciętny w porównaniu do poprzednich. Niestety nie mogę znaleźć rankingów z października z zeszłego roku, ani sprzed dwóch lat (linki nie działają), ale nie tak dawno zdarzały się miesiące, gdy aktywność ta była nieporównywalnie większa, wręcz kilkukrotnie. W sierpniu 2017 r. łączna aktywność znacznie przekroczyła 10000 postów. A już wtedy mówiono o poważnym kryzysie. Nie ma sensu tracić czasu na udowadnianie, że nie jest się wielbłądem. Mądry sam widzi tendencję, a głupiego się nie przekona.

Przyczyny kryzysu

Celem mikrozofii powinna być analiza przyczyn kryzysu, wyciągniecie wniosków oraz próba znalezienia sposobu zmianę tego stanu rzeczy. Georg Wilhelm Friedrich Hegel jest autorem słynnych słów: „sowa Minerwy wylatuje o zmierzchu”. Być może zmierzch mikroświata jest dobrym momentem na jego gruntowną analizę i dlatego też dopiero teraz rodzi się mikrozofia. Powstaje coraz mniej form, życie toczy się coraz wolnej i nie można już poddać się jego nurtowi. Cóż nam pozostało, jeśli nie opisanie i zinterpretowanie tego, co działo się dawniej i co w szczątkowej formie trwa dalej?

Pierwszym problemem jest to, iż forma mikronacji została utożsamiona z ideą, stąd każda zmiana przyjmowana jest z daleko idącym dystansem. Wszyscy śmiejemy się z Leblandii i jej fundamentalistycznego podejścia do mikroświata, ale my również tkwimy w schematach. Mikronacja musi mieć stronę internetową (w innym wypadku będzie uznana za forumnację), musi rozbudowywać system prawny ponad granicę racjonalności (żeby udowodnić jak cywilizowanych ma obywateli), w skrócie: musi przyjąć wiele rozwiązań, które przyjęte były dotychczas w mikroświecie. Do coraz mniejszej rodziny mikronacji nie zostanie przyjęta mikronacja oparta o facebooka lub inny serwis społecznościowy (np. Republika Zapytaj). Republika Wirtualnego Świata też była zbyt mało „koszerna”. Mikroświat jest skansenem Internetu sprzed kilkunastu lat i jego obecna forma jest skazana na wymarcie. Do pewnego momentu będzie można sztucznie podtrzymywać go przy życiu, co w większości państw już się zaczęło, ale to tylko gra na czas.

Drugim problemem, choć mocno związanym z pierwszym, jest zawłaszczenie mikronacji przez osoby i państwa, które w początkowym okresie odegrały większą rolę. Oczywiście, że na zakrętach historii potrzebne są jednostki wybitne, obdarzone szczególną estymą w swoich społecznościach, tzw. katechonowie. W Republice Rzymskiej dyktatura mogła trwać maksymalnie pół roku, a po tym okresie państwo musiało powrócić do stanu normalnego funkcjonowania. Tymczasem wiele mikronacji nigdy nie funkcjonuje normalnie, nigdy nie wykształca się polityka rozumiana jako wolna rywalizacja sił. Nad wszystkim czuwają ojcowie-założyciele, administracja, zielony stoliczek. W niektórych przypadkach od dwudziestu lat. To kuriozum i nic dziwnego, że mikroświat starych elit upada.

Tym, co ostatecznie pogrążyło mikroświat jest odejście od polityki. Nadopiekuńczość wieloletnich liderów (często nieformalnych) prowadzi do ograniczenia funkcji życiowych społeczeństwa i skostnienia. Nuda i archaiczna forma powodują odpływ obywateli i ograniczają przypływ nowych. Zmniejszenie liczby ludności powodują jeszcze większe uzależnienie państw od liderów (czasem rządzący zielony stoliczek jest większy od grona rządzonych), a wówczas nie ma już miejsca na jakąkolwiek politykę. Pozostaje mimikra, i to tylko na początku, bo w końcu kończy się też udawanie i zostają śmieszne nazwy komitetów. Bez polityki nie ma mikroświata, bo to od niej wszystko się zaczęło. Bez niej nie ma emocji, nie ma ożywczych flejmów, nie ma napięć wewnątrz społeczeństw, a tym samym zaczyna się ich obumieranie.
Ostatnią przyczyną, którą chciałbym dziś poruszyć jest niespójność i brak szerszej refleksji nad mikroświatem. I to już musi zaskakiwać, biorąc pod uwagę olbrzymi staż mikroświatowych elit. Przez te wszystkie lata nie zrobiono właściwie nic. Nie ma spójnej mapy, nie ma spójnej historii przedinternetowej, nie ma strategii promocji, nie ma prawa międzynarodowego, nie ma platformy ponadpaństwowej komunikacji. Nawet wspólnego fanpage’a.

Zamiast podsumowania

Laozi napisał, że to, co dla larwy jest końcem świata, reszta świata nazywa motylem. Mikroświat w dotychczasowej formie dochodzi do kresu. Nie oznacza to jednak, że sama idea symulacji państwa oraz kreacji całkowicie nowego świata upadnie. Te kilka obecnie istniejących mikronacji nie ma na nią monopolu. Tym bardziej praw do tej idei nie ma kilku starców, którzy rytualnie wciąż robią to samo w nadziei, że w końcu odwrócą tendencję spadkową (skoro działało 20 lat temu, to dlaczego miałoby nie działać teraz?). Dlatego gorąco wierzę w finalny nordacki śmiech nad płonącymi ruinami obecnego mikroświata, który powinien się skończyć. Wink

Do tematu kryzysu z pewnością jeszcze wrócimy, skupiając się na możliwościach, które wciąż stoją przed mikroświatem. Tymczasem zachęcam do rozwijania tematu przyczyn. Bez określenia problemów nie będzie możliwe znalezienie rozwiązań.

W związku z tym, że w przyszły weekend wyjdzie pierwszy numer "Acta Microsophica" (ponownie zachęcam do nadsyłania artykułów), następny wykład będzie krótszy. Pomyślałem, że poświęcę go odpowiadaniu na Państwa pytania dotyczące mikrozofii. Zachęcam do ich zadawania.
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • Ametyst Faradobus




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości