• 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wykład 7. O pożytkach z mikrozofii.
#1
Kolejny wykład na Uniwersytecie Książęcym. 
Cytat:Szanowni Państwo,

Poprzednia prelekcja nie spotkała się z Państwa odzewem, co stanowi dla mnie kolejny dowód, iż wolą Państwo rozważania o konkretnych zjawiska, szczególnie jeśli przedstawiam kontrowersyjne teorie na ich temat, aniżeli próby usystematyzowania wiedzy o mikroświecie. Odbieram to jako wskazówkę, iż podstawowy kurs mikrozofii (który planuję na pierwsze dwadzieścia wykładów) powinien składać się w głównej mierze z zachęt do dyskusji oraz prezentacji moich przemyśleń na temat mikroświata, które mogą Państwo konfrontować ze swoimi. Na dalszym etapie i tak będziemy musieli przejść do prób naukowej klasyfikacji w duchu poszczególnych dziedzin, tudzież perspektyw, np. politologicznej i socjologicznej. Od przyszłego tygodnia powrócę do zagadnień problemowych. Liczę na powrót ciekawych dyskusji i żywiołowych polemik.

W ten weekend jednak, nie chcąc wyłamywać się ze świątecznego nastroju, omówię zalety zajmowania się mikrozofią. Jest to ponowne zaproszenie wszystkich intelektualistów, którym nie jest obojętny los mikroświata, do współpracy, która bynajmniej nie ogranicza się do potakiwania i pochwał, ale może wyrazić się też przez krytykę moich poglądów, koncepcji i propozycji oraz przedstawianie własnych.

Użyteczność

Przed kilka ostatnich epok wszystko zwykło się oceniać przez pryzmat użyteczności. Trwający obecnie (przez cały czas istnienia mikroświata, choć moim zdaniem jego trwanie nie jest wymagane do przetrwania mikroświata) postmodernizm idzie o krok dalej i pyta o użyteczność do skonsumowania. Arystoteles pewnie zaśmiałby się, gdyby dowiedział się, że po prawie trzech tysiącach lat od jego śmierci ludzie będą tak prymitywni, że nawet przyczyna sprawcza nauki będzie szukana w uciesze demosu. Tym razem jednak nie będę mówił o regresie intelektualnym i duchowym ludzkości, lecz o korzyściach płynących z zajmowania się mikrozofią.

Per micromundi ad astra

Wychodzę z założenia, że cała zgromadzona przez ludzkość i dostępna nam wszystkim na wyciągniecie ręki wiedza jest zbyt ogromna, by ogarnąć ją w pełni. Słuszne jest wyrobienie sobie podstawowego pojęcia o jak największej liczbie dziedzin, jednak najistotniejsze jest szczegółowe zajęcie się nielicznymi problemami przez pryzmat których będziemy mogli spojrzeć na całą rzeczywistość. Astrologie wyznają zasadę „jako w niebie, tak i na ziemi”, a ja zgadzam się z nimi, że na podstawie szczegółowej analizy fragmentu rzeczywistości można zdobyć wiedzę o całości.

Dwa światy, jeden człowiek, jedna filozofia

Już w pierwszym wykładzie postawiłem idealistyczną tezę, iż mikroświat nie jest odwzorowaniem świata realnego, lecz niezależnym uniwersum, który ze światem realnym łączy to, iż wspólnie odwzorowują platoński świat idei. Dziś chciałbym rozwinąć tę myśl.

W obu światach duch ludzki wciela się w określoną postać i przeważnie mocno się z nią utożsamia, choć są osoby potrafiące podchodzić do swojego życia z dystansem. W obu światach duch ludzki jest rzeczywistym podmiotem historii i twórcą kultury, który wyraża się przez wszystkie swoje działania. Jednak bez względu na uznanie, czy oba światy są równoważne i mają ten sam status metafizyczny, nie sposób odrzucić fakt, iż oba tworzone są przez tego samego człowieka. Siłą rzeczy więc filozofia realna i wirtualna musi zajmować się podobnymi zagadnieniami. Nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy poprzez nasze rozważania i dyskusji doszli do wniosków istotnych dla całej filozofii.

Czynnik integracyjny

Ja pochodzę z Bialenii, w dyskusjach pod wykładami biorą udział głównie Dreamlandczycy, zaś w skład redakcji „Acta Microsophica” poza mną wchodzi Suderlandczyk i Magnifikatczyk. A liczę, że wkrótce cegiełkę do mikrozofii włoży przedstawiciel jeszcze co najmniej jednego narodu. Jest rzeczą bardzo unikalną, że potrafimy wyjść ze swoich gett i stworzyć coś razem, choćby w niewielkiej skali. Wspólnie zajmując się mikrozofią potwierdzamy, że mikroświat jest całością. Mamy wspólne problemy, choć różne na nie spojrzenia. Konfrontujmy je ze sobą jak najczęściej. Rozmowa jest najlepszym sposobem na twórcze rozwiązywanie problemów, niezłym na dochodzenie do prawdy i chyba jedynym prowadzącym do integracji.

Dziękuję za uwagę. Tradycyjnie już zapraszam do dyskusji oraz nadsyłania tekstów do drugiego numeru "Acta Microsophica" (czas do końca miesiąca). Życzę wszystkim wesołych świąt zimowych.
JM prof. zw. dr hab. dhc. Andrzej Swarzewski,
Minister Spraw Zagranicznych,
Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego. 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości