• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Konferencja nt. Ligi Bluszczowej
#1
Wasze Magnificencje Rektorzy,
Wasze Ekscelencje Dziekani,
Szanowna Społeczności Naukowa,

Odbyłem dziś rozmowę z Jego Magnificencją Robertem Fryderykiem i doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie, jeżeli dyskusja na temat Ligi Bluszczowej odbędzie się publicznie. Zależy nam na jak największym udziale społeczności naukowej. Celem jest, aby niniejsza Konferencja doprowadziła do podpisania umowy pomiędzy chętnymi uczelniami. 

Czym ma być Liga Bluszczowa? Ma być to organizacja łącząca wszystkie chętne szkoły wyższe w mikroświecie, które spełniają podstawowe standardy. Wstępnie ustaliliśmy, że Ligę poza Uniwersytetem Bialeńskim tworzyć będzie Uniwersytet Rotryjski oraz Uniwersytet Królewski. Jesteśmy jednak otwarci na udział innych uczelni. Idea integracji międzyuczelnianej wynika z licznych wakatów w poszczególnych szkołach wyższych. Aby zapewnić studentom możliwość wyboru dowolnych studiów oraz umożliwić badania interdyscyplinarne powinniśmy nawiązać współpracę. Gdzieś są politolodzy, gdzieś historycy, teologowie, prawnicy, być może przedstawiciele innych nauk. Dzięki współpracy możemy stworzyć lepszą społeczność naukową, prowadzić owocniejsze dyskusje i osiągać lepsze wyniki.

Jak ma działać? Jestem przeciwnikiem biurokracji, nie ona jest celem nauki. Jestem za ustaleniem jasnych zasad. Możemy stworzyć Radę Rektorów, której zadaniem byłoby nadzorowanie współpracy oraz wyjaśnianie pojawiających się problemów. Na pewno musimy zacząć oficjalnie uznawać swoje tytuły i stopnie. Wymaga to jednak ustalenia podstawowych choćby zasad ich przyznawania, aby nie powstał mikroświatowy odpowiednik robienia doktoratów na Słowacji. Powinniśmy też stworzyć i na bieżąco aktualizować rejestr funkcjonujących wydziałów wraz z kierunkami, które obsługuje. Ułatwi to kierowanie studentów na studia w wybranej przez nich specjalizacji. 

Co jeszcze możemy zrobić? Od dawna mówi się o v-Noblu, teraz wreszcie będzie to możliwe. Ułatwiona będzie również organizacja konferencji naukowych. Ułatwienie dostępu do bibliotek dla osób poszukujących informacji. Półrocznik informujący o działalności Ligi oraz tworzących ją uczelni. Możliwości jest wiele, a dzięki współpracy w końcu nie będzie brakowało ludzi do działania. 

Czekam na Państwa opinie i propozycje. Dyskusja jest otwarta dla wszystkich zainteresowanych rozwojem nauki, również bez formalnego wykształcenia, proszę jedynie o zachowanie akademickich standardów dyskusji.
#2
Polyna kazała mi przekazać następującą wypowiedź:

Jestem potencjalnie zainteresowana udziałem Ludowego Uniwersytetu Wandejskiego w tym przedsięwzięciu, ale na początek musimy ustalić: podstawowe standardy, czyli jakie? Formalno-powagistycznie zorganizowanej instytucji z całym tym sztafażem w postaci istnienia Rektora, władz uczelni, sformalizowanych wydziałów i sformalizowanego nadawania tytułów/stopni zawodowych/naukowych? W takim przypadku, LUW by już od razu odpadał, jako instytucja oparta na oddolnym działaniu, bez niepotrzebnej w mikroświecie formalistycznej biurokracji. [właściwie Polyna trochę średnio ma tu rację, kiedyś akurat było tak że LUW działał w swoich sformalizowanych strukturach. – nota moja]

Piszecie też o jakimś formalnym kierowaniu studentów na studia. Spoko, tyle że zdaje się że mikroświatowe uczelnie nigdy nie funkcjonowały na zasadzie formalnego studiowania jak to się robi zwykle na uczelniach realnych. Zwykle wyglądało to tak, że ktośtam sobie publikował gdzieśtam wykłady, a kto chciał, to sobie to czytał, bądź nie. Kto chciał sobie dostać jakiś tytuł, pisał jakąś pracę która potem była oceniana, i go dostawał albo nie. O, i tyle.

Polyna
#3
Cytat:podstawowe standardy, czyli jakie?
Przyznawanie tytułów i stopni za posiadaną wiedzę i tworzenie merytorycznych prac, a nie rozdawanie profesur jak popadnie i nadawanie ich samemu sobie
Cytat:Formalno-powagistycznie zorganizowanej instytucji z całym tym sztafażem w postaci istnienia Rektora, władz uczelni, sformalizowanych wydziałów i sformalizowanego nadawania tytułów/stopni zawodowych/naukowych? 
Jestem przeciwnikiem nadmiernej biurokracji, ale uważam, że naukę należy prowadzić poważnie. Niezbyt z resztą wiem jaka jest alternatywa, poza nieśmiesznym parodyzmem. 
Cytat:Spoko, tyle że zdaje się że mikroświatowe uczelnie nigdy nie funkcjonowały na zasadzie formalnego studiowania jak to się robi zwykle na uczelniach realnych. Zwykle wyglądało to tak, że ktośtam sobie publikował gdzieśtam wykłady, a kto chciał, to sobie to czytał, bądź nie. Kto chciał sobie dostać jakiś tytuł, pisał jakąś pracę która potem była oceniana, i go dostawał albo nie. O, i tyle.
Forma bądź formy uzyskiwania wykształcenia są jeszcze kwestią do ustalenia. O ile w przypadku osób, które już posiadają wiedzę z danej dziedziny, napisanie pracy może być wystarczające, to trzeba założyć, że np. wiedzę o historii mikroświata będzie chciała zdobyć osoba, która jest tu nowa i zaczyna od zera. Wtedy studia się przydadzą. 
Dotychczasowa nauka, którą obserwowałem przez ostatnie lata w mikroświecie, oczywiście poza chlubnymi wyjątkami, nie jest dla mnie wzorem do naśladowania. Że formalne studiowanie nie funkcjonowało (choć nie jest prawdą, że nie funkcjonowało nigdy i nigdzie) to nie jest wielkie zaskoczenie, ani argument, bo od dłuższego czasu nauka w ogóle średnio funkcjonowała.

Natomiast chętnie poznam pomysł Ludowego Uniwersytetu Wandejskiego na współpracę międzyuczelnianą.
#4
Cytat: Wasze Ekscelencje Dziekani,

Zadławimy się kiedyś tą tytułomanią.

Cytat:Gdzieś są politolodzy, gdzieś historycy, teologowie, prawnicy, być może przedstawiciele innych nauk. Dzięki współpracy możemy stworzyć lepszą społeczność naukową, prowadzić owocniejsze dyskusje i osiągać lepsze wyniki.

I wreszcie jakiś sensowny argument. Trzeba rozszerzyć działanie funkcji profesora wizytującego i stworzyć czasopisma naukowe, aby swój dorobek można było gromadzić w różnych krajach. Mam tylko nadzieję, że ta umowa nie będzie zakładała jakieś unifikacji na wzór boloński.

Cytat:Jak ma działać? Jestem przeciwnikiem biurokracji, nie ona jest celem nauki.

Uff.

Cytat:Możemy stworzyć Radę Rektorów, której zadaniem byłoby nadzorowanie współpracy oraz wyjaśnianie pojawiających się problemów.

Konferencję Rektorów Szkół Wyższych Mikroświata, na wzór Konferencji Episkopatu Rektorów Akademickich Szkół Polskich.


Cytat:Na pewno musimy zacząć oficjalnie uznawać swoje tytuły i stopnie. Wymaga to jednak ustalenia podstawowych choćby zasad ich przyznawania, aby nie powstał mikroświatowy odpowiednik robienia doktoratów na Słowacji.


Mnie akurat te doktoraty na Słowacji całkiem śmieszą. Ale jak coś to błagam - nie ustalajmy jakichś strasznie sztywnych zasad. Niech wartość stopnia gwarantuje po prostu autorytet uczelni, a nie to że został on nadany w ramach jakiejś procedury ustalonej na nie wiadomo jak wysokim szczeblu.


Cytat:Powinniśmy też stworzyć i na bieżąco aktualizować rejestr funkcjonujących wydziałów wraz z kierunkami, które obsługuje. Ułatwi to kierowanie studentów na studia w wybranej przez nich specjalizacji.

Nie tylko wydziałów, po prostu jednostek. Na jednej uczelni dajmy na to historię albo matematykę prowadzić będzie wydział, a w innym tylko instytut. Różne uniwerki mają różne struktury i trzeba to uszanować, a nie unifikować. Tak samo z habilitacjami - to, że my je znieśliśmy nie znaczy, że jakaś inna uczelnia nie może ich nadawać.

Cytat:Od dawna mówi się o v-Noblu, teraz wreszcie będzie to możliwe.

Mogę wręczać, jestem licencjonowanym królem.

Cytat:Ułatwienie dostępu do bibliotek dla osób poszukujących informacji.

Stwórzmy jakąś prostą stronę z linkami do miejsc, w których można szukać informacji na dany temat.

Cytat:Przyznawanie tytułów i stopni za posiadaną wiedzę i tworzenie merytorycznych prac, a nie rozdawanie profesur jak popadnie i nadawanie ich samemu sobie.

Hehehe.

Ja tu generalnie widzę jedną podstawową zaletę, o której już Kulega Rektor Andrzej wspomniał: zgromadzi się większa ilość ludzi zainteresowanych v-nauką reprezentujących różne dziedziny. W ten sposób zamiast tworzyć na każdej uczelni multum jednostek o różnych specjalizacjach będzie można skupić się na kilku dziedzinach, które w danym kraju są modne i do których znajdą się specjaliści. Przykładowo: w Rotrii siłą rzeczy rozwijana będzie teologia, więc jeśli ktoś będzie chciał się jej nauczyć to pojedzie tam, a cała reszt z automatu uzna jego dyplom. Z kolei studiować politologię będzie można przyjeżdżać do nas. Nie dyskryminowałbym też kierunków nieco bardziej fikcyjnych, takich jak prowadzona kiedyś na UH filozofia wiejska czy geologia podmorska, wielkie dzieło naszego Wielkiego Sternika. Mam w ogóle nadzieję, że to nie będzie zbyt sztywne kopiowanie realowej nauki z, przepraszam za nieakademickie słownictwo, kijem w dupie, bo to będzie po prostu nudne.

Aha, co prawda tzw. "umiędzynarodowienie" śmierdzi mi Guwinem, ale można wprowadzić zasadę, że aby uzyskać na UB stopień doktora albo profesora trzeba będzie wygłosić, dajmy na to, jeden wykład na innym uniwersytecie.
prof. net. dr h. c. mgr gen. bryg. rez.
Ametyst von und zu Faradobus
Prezydent Republiki Bialeńskiej, Lew Wolnogradu,
Sułtan Faradobaju, Kniaź Jaruzelimy, Nieustająco Król
Hirschbergii i Weerlandu, Uosobienie Pracowitości Etc.
[Obrazek: 85_20_11_20_5_58_19.png]
#5
Czyli bardziej luźna współpraca niż unifikacja?
#6
Dzień dobry Waszym Magnificencjom, Ekscelencjom,

jako nowo powołany Rektor Uniwersytetu Królewskiego w Dreamlandzie pragnę przyklasnąć powołaniu Ligi Bluszczowej. Jest dla mnie okazją do wielkiej radości fakt, iż nauka mikonacyjna, głównie za sprawą wielkich starań prof. Swarzewskiego, stoi dziś u progu swego renesansu. Wierzę, że przy udziale nas wszystkich, aktywności nas i naszych studentów, dziedzina ta stanie się tym co spaja tak dziś podzielony mikroświat. Różnice polityczne i historyczne były i będą. Ale nauka nie zna różnic. Nauka, siłą rzeczy, to pole do konsensusu i budowania doskonałych relacji. Wierzę, że wkrótce Nasze Uczelnie i Liga Bluszczowa staną się synonimem odrodzenia naszego uniwersum.

Jest dla mnie ważną przesłanką to o czym mówili już moi przedmówcy - wymiana kadr, wymiana doświadczeń, wspólne prace i periodyki. Naukę trzeba popularyzować, bez tego zginie w mrokach dziejów. Ważnym elementem, którym chciałbym uczynić cele Ligi niechaj stanie się Wielka Biblioteka, w której zgromadzimy całą dostępną nam z najróżniejszych źródeł wiedzę mikroświatową, dorobek mikroświatowy - tak naukowy, jak i kulturowy. Niechaj drugim takim projektem stanie się Wielka Encyklopedia Mikroświata - projekt, który docelowo miałby zastąpić pełną śmieci i reklam micropedią. I tak dalej.

UKD w Dreamlandzie będzie chciało połączyć swe siły w jeden organizm z Uniwersytetem Książęcym z Unii Saudadzkiej, wola rektorów jest, fundamenty są, nadszedł czas pracy. Gorąco Was pozdrawiam,

Robert II Fryderyk, prof. net.
RIIF, Mikronacyjny Matuzalem.
#7
Najbardziej palący jest brak kadry, a także brak jednolitych wymagań dotyczących studiów. Właśnie tu gowinizacja by się przydała. I porozumienie o wzajemnym uznawaniu stopni.
#8
Oczywiście, ze strony UKD jestem w pełni gotowy do ustalenia kryteriów i procedury nadawania stopni. Jeśli chodzi o kadry - wystarczy ustalenie zasady, że nie ma zasad, które blokują ten aspekt. Z mojej strony nie ma.
RIIF, Mikronacyjny Matuzalem.
#9
Dobry pomysł z tą Biblioteką. Można by stworzyć coś na kształt Biblioteki Kongresu, która zbiera wszystko.
prof. net. dr h. c. mgr gen. bryg. rez.
Ametyst von und zu Faradobus
Prezydent Republiki Bialeńskiej, Lew Wolnogradu,
Sułtan Faradobaju, Kniaź Jaruzelimy, Nieustająco Król
Hirschbergii i Weerlandu, Uosobienie Pracowitości Etc.
[Obrazek: 85_20_11_20_5_58_19.png]
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • RIIF
#10
Cytat:Czyli bardziej luźna współpraca niż unifikacja?
Ja postulował bym coś pomiędzy. Współpraca powinna być jak najbliższa, ludzie nauki powinni mieć otwarty umysł i często konfrontować wyniki swoich badań z innymi. Ale unifikacja też nie jest dobra, bo zagraża indywidualności i kreatywności, a te też są potrzebne do rozwoju nauki. Proponuję więc ujednolicenie tylko na tyle, na ile trzeba, żeby współpraca w ogóle była możliwa. Potrzeba będzie kompromisów.
Cytat:Mnie akurat te doktoraty na Słowacji całkiem śmieszą. Ale jak coś to błagam - nie ustalajmy jakichś strasznie sztywnych zasad. Niech wartość stopnia gwarantuje po prostu autorytet uczelni, a nie to że został on nadany w ramach jakiejś procedury ustalonej na nie wiadomo jak wysokim szczeblu.
Zasady nie muszą być sztywne, ale niech tytuły znaczą cokolwiek. Niech doktor, czy tym bardziej profesora potrafi logicznie myśleć i zrozumiale pisać. Jak nie będzie żadnych standardów, to nauka będzie tylko kolejnym przejawem tytułowanii, a chyba nie o to nam chodzi. 
Cytat:Nie tylko wydziałów, po prostu jednostek. Na jednej uczelni dajmy na to historię albo matematykę prowadzić będzie wydział, a w innym tylko instytut. Różne uniwerki mają różne struktury i trzeba to uszanować, a nie unifikować. Tak samo z habilitacjami - to, że my je znieśliśmy nie znaczy, że jakaś inna uczelnia nie może ich nadawać.
Zgadzam się. Ja zrobiłem habilitację, gdy jeszcze u nas była i używam tego tytułu.
Cytat:Nie dyskryminowałbym też kierunków nieco bardziej fikcyjnych, takich jak prowadzona kiedyś na UH filozofia wiejska czy geologia podmorska, wielkie dzieło naszego Wielkiego Sternika. Mam w ogóle nadzieję, że to nie będzie zbyt sztywne kopiowanie realowej nauki z, przepraszam za nieakademickie słownictwo, kijem w dupie, bo to będzie po prostu nudne.
Tu Kolega Dziekan przedstawił problem, który jest dla mnie najbardziej kontrowersyjny. Czyli zajmując się kolejnictwem i witaminizacją smogu nie wkraczamy na ścieżkę autoparodii? Czy uznanie tego za część v-nauki nie umniejsza tego, co robimy na poważnie? Czy uznawanie na równi osoby, która stara się tworzyć naukę z tą, która robi sobie żarty nie sprawi, że ta pierwsza straci motywację?
Cytat:Ważnym elementem, którym chciałbym uczynić cele Ligi niechaj stanie się Wielka Biblioteka, w której zgromadzimy całą dostępną nam z najróżniejszych źródeł wiedzę mikroświatową, dorobek mikroświatowy - tak naukowy, jak i kulturowy. Niechaj drugim takim projektem stanie się Wielka Encyklopedia Mikroświata - projekt, który docelowo miałby zastąpić pełną śmieci i reklam micropedią. I tak dalej.

Bardzo słuszne koncepcje, Kolego Rektorze. O ile zrobienie strony wymaga tylko informatyka z wolnym czasem i dobrą wolą, to encyklopedia będzie zadaniem niezwykle trudnym i czasochłonnym. Ale warto spróbować, warto stawiać sobie ambitne cele.
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • RIIF




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości