• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
BPD w wyborach
#1
Ametyście, Bajtusiu, 
Czy chcecie startować w najbliższych wyborach parlamentarnych? Ja chciałbym wziąć w nich udział. 


Drugą kwestią jest program wyborczy. Czy macie jakieś pomysły, poza współpracą z władzą wykonawczą oraz kontynuowaniem dotychczasowej polityki zrównoważonego rozwoju?
#2
Ja mogę. Pytanie, czy ktoś mnie chce poza tą garstką Bialeńczyków, garstką Bialeńczyków, te siedemdziesiąt czy osiemdziesiąt tysięcy głosów...
prof. net. dr h. c. lic. generalissimus
Ametyst z rodu Faradobusów
Minister ds. Zagranicznych Republiki Bialeńskiej, 
Nieustająco Bardzo Wspaniały Król Hirschbergii i Weerlandu,
Lew Wolnogradu, Kedyw Faradobaju, Bojar Jaruzelimy Etc.
[Obrazek: thumb_85_11_07_19_7_19_34.png]
#3
Chcemy, chcemy. Poprzednio nie dostałeś dużo głosów, bo byłeś pewniakiem i nikt nie chciał marnować głosu na oczywistego zwycięzcę. To tak jak Korwin ostatnio w jakimś wywiadzie opowiadał, że w UPR-ze było głosowanie na sędziego partyjnego i Michalkiewicz był takim pewniakiem, że dostał 0 głosów. Przedstawił to oczywiście jako argument przeciwko demokracji, ja przytaczam jedynie jako anegdotę.
#4
Chciałbym zaproponować wszystkim członkom i sympatykom Bialeńskiej Partii Demokratycznej burzę mózgów nad reformą naszego państwa. Udało nam się bardzo wiele od czasu odzyskania suwerenności. Myślę, że śmiało można przypisać nam sporą część zasług we wskrzeszeniu Bialenii i pracy na jej rzecz. W tej chwili mamy Prezydenta i Gabinet, 2/3 Parlamentu, Lwa Wolnogradu i Miecznika, wszyscy administratorzy są członkami naszej partii. Mamy niemalże pełną władzę i dobrze ją wykorzystujemy, widać postęp w bardzo wielu dziedzinach. Jedno, co nam się nie do końca udało, to zaangażowanie szerszej grupy obywateli w życie publiczne. Bialenia robi się bardzo hermetyczna, chociaż nikomu niczego nie zabraniamy i nie przeszkadzamy w działaniu nawet tym, którzy w przeszłości niezbyt chlubnie zapisali się w bialeńskiej historii. Mamy natomiast problem z zachęcaniem. 

Sytuacja jest wciąż na tyle dobra, że nie potrzebujemy radykalnych zmian, ale warto pomyśleć nad reformą, która uczyni Bialenię jeszcze silniejszą. Widzimy niefunkcjonujący Sąd i niemający nic do roboty Parlament. A gdyby tak "głodni zjedli bezrobotnych", czyli rozwiązalibyśmy dwa problemy naraz, przywracając faktyczny trójpodział? Moja propozycja nowego trójpodziału: 1) władza wykonawcza pozostaje bez zmian, prezydent i opcjonalnie ministrowie, 2) władzę ustawodawczą można oddać, przynajmniej w pewnym stopniu, Zgromadzeniu Ludowemu, czyli wszystkim obywatelom bialeńskim, 3) z połączenia dotychczasowego Parlamentu i Sądu można stworzyć Senat. 
O ile koncepcja Zgromadzenia Ludowego jest chyba zrozumiała i motywacją do jej powołania jest oczywiście chęć aktywizacji obywateli i jak najmocniejszego włączenia ich do procesu decyzyjnego, to Senat (nazwa robocza) wymaga pewnego wyjaśnienia. Byłby to trzyosobowy, wybierany identycznie jak dotychczasowy Parlament organ, który pełniłby władzę sądowniczą, funkcję kontrolną, mógłby być też niejako drugą izbą parlamentu (ustawy odrzucone przez Senatu musiałyby zdobyć większość kwalifikowaną w Zgromadzeniu). 

Moja propozycja może wydać się kontrowersyjna, ale proszę, abyście spojrzeli na nią nie przez pryzmat swoich poglądów politycznych, ale przez pryzmat użyteczności w ożywieniu obywateli i zachęceniu ich do współrządzenia naszym krajem.
#5
Propozycja wydaje się ciekawa - przy jednak niewielkiej ilości obywateli (kilkunastu z tego w zasadzie aktywnych jest mniej jak 10) takie Zgromadzenie Ludowe ma sens. Co prawda nieco wydłużyło by się procedowanie aktów prawnych, ale w końcu Bialenia jest na tyle poważnym prawnie krajem, że tzw. "sraczką legislacyjną" już dawno skończyliśmy.

Jednocześnie przestałaby mieć sens kwestia referendum - bo skoro w Zgromadzeniu Ludowym brał by udział każdy obywatel, to odrębna instytucja referendum jest zbędna. Referendum i tak nie jest wykorzystywane... też pewnie dlatego, że jest procedura związana z jego zastosowaniem.

Należałoby się tylko zastanowić nad jakąś sensowną metodą zapobiegania przyjmowaniu ustaw szkodliwych dla kraju, poprzez "rozmnożenie obywateli" w konkretnym celu - co przy naszym liberalnym prawie do nabywania obywatelstwa nie jest trudne... w dość odległej przyszłości mieliśmy z tym do czynienia. Tutaj funkcję zabezpieczenia stanowiłby Senat i Prezydent. Z drugiej strony - jak rozumiem głos w Zgromadzeniu Ludowym miałby każdy obywatel czyli pełnienie funkcji państwowych czy bycie Senatorem nie uniemożliwia oddania głosu w zgromadzeniu?

Pomysł z Senatem, który zastąpiłby również Sąd też mi się podoba... obecnie Sąd jest nieaktywny, bo trudno nam jakoś znaleźć aktywnego sędziego - czemu zresztą trudno się dziwić w obliczu uwarunkowań na tym stanowisku oraz temu, że tak naprawdę przez większość czasu jest on "bezrobotny".

Pomysł warty dopracowania w szczegółach...
Marszałek Wielki Ronon Dex
Dowódca Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej
Minister Spraw Wewnętrznych
Par - Posiadacz Lenna Razorno, Burmistrz Wolnego Miasta Lisewa, Zarządca Lenna Lisendorff
Przewodniczący Bialeńskiej Partii Demokratycznej

[Obrazek: 3_15_10_19_11_09_12.png]
#6
Cytat:Co prawda nieco wydłużyło by się procedowanie aktów prawnych, ale w końcu Bialenia jest na tyle poważnym prawnie krajem, że tzw. "sraczką legislacyjną" już dawno skończyliśmy.
Też tak myślę. A nawet gdyby w Zgromadzeniu debata miała trwać trzy dni i tyle samo głosowanie, a potem tyle samo miałby trwać proces w Senatu (choć pewnie w Senacie uda się szybciej, przynajmniej głosowanie, tak jak w Parlamencie), to i tak bez problemu zmieścimy się w dwóch tygodniach. 

Cytat:Należałoby się tylko zastanowić nad jakąś sensowną metodą zapobiegania przyjmowaniu ustaw szkodliwych dla kraju, poprzez "rozmnożenie obywateli" w konkretnym celu - co przy naszym liberalnym prawie do nabywania obywatelstwa nie jest trudne... w dość odległej przyszłości mieliśmy z tym do czynienia. Tutaj funkcję zabezpieczenia stanowiłby Senat i Prezydent. Z drugiej strony - jak rozumiem głos w Zgromadzeniu Ludowym miałby każdy obywatel czyli pełnienie funkcji państwowych czy bycie Senatorem nie uniemożliwia oddania głosu w zgromadzeniu?
Myślę że zarówno Senat, jak i Prezydent mieliby prawo weta wstrzymującego i wówczas Zgromadzenie musiałoby ponownie przyjąć ustawę większością 2/3. Będzie to jednak wymagało zmiany Konstytucji, bo obecnie "organy władzy nie mogą postępować wbrew woli obywateli".

Cytat:Pomysł z Senatem, który zastąpiłby również Sąd też mi się podoba... obecnie Sąd jest nieaktywny, bo trudno nam jakoś znaleźć aktywnego sędziego - czemu zresztą trudno się dziwić w obliczu uwarunkowań na tym stanowisku oraz temu, że tak naprawdę przez większość czasu jest on "bezrobotny".
Tak, obecnie odrębny urząd sędziowski jest ciężki do utrzymania, nie tylko u nas. W Dreamlandzie na discordzie rozważa się przekazanie władzy sądowniczej Królowi, przy jednoczesnym ograniczeniu jego uprawnień w innych sprawach, by nie naruszać trójpodziału. U nas jednak Prezydent ma i tak duże kompetencje, więc oddanie mu jeszcze sądu byłoby już lekką przesadą.
#7
AndrzejSwarzewski napisał(a):Będzie to jednak wymagało zmiany Konstytucji, bo obecnie "organy władzy nie mogą postępować wbrew woli obywateli".
Tak czy inaczej proponowane zmiany wymagają zmiany Konstytucji, a przecież od dłuższego czasu i tak nosimy się z zamiarem jej poprawienia. Sądzę, że po prostu można by ją napisać od nowa - pozostawiając oczywiście to co jest dobre i nie wymaga zmian.

Moim zdaniem to powinien być cel polityczny, jaki założy sobie BPD na obecną kadencję.

W zasadzie nie ma innych spraw, które wymagały by działań politycznych - bo większość kwestii, które budzą zainteresowanie i są rozwijane (czyli mają osoby, które aktywnie coś robią) nie wymaga żadnych szczególnych rozwiązań. Tam gdzie jest aktywność w działaniu problemów nie ma, a różne drobne sprawy doskonale rozwiązujemy na szczeblu Sejmu Rzeszy, decyzjami czy działaniami lenników i plenipotentów Wolnych Miast, a czasem powracająca sprawa gospodarki i tak jak na razie pozostanie całkowicie narracyjną, bo po prostu nie ma chęci w zabawę w "księgowość" (i wcale się nie dziwię - bo mamy doświadczenia w tej materii raczej zniechęcające do czegoś takiego).

AndrzejSwarzewski napisał(a):U nas jednak Prezydent ma i tak duże kompetencje, więc oddanie mu jeszcze sądu byłoby już lekką przesadą.
Nie tylko zresztą dlatego, że miałby za duże kompetencja, ale też z czysto praktycznych względów... w końcu w naszym kameralnym gronie, gdzie poza pełnieniem funkcji państwowych prowadzimy też inne działalności, a prezydentami zostają co aktywniejsi obywatele to zwalanie kolejnych spraw na osobę Prezydenta byłoby przesadą i w końcu doszłoby do sytuacji, że "już się nie ogarnia".

Taki trzyosobowy Senat z uprawnieniami sądu byłby moim zdaniem w sam raz - od razu załatwia sprawę sędziego i ławników, a do tego jak sądzę i tutaj wybierani byliby aktywni obywatele to nie byłoby problemu z przeprowadzeniem ewentualnych rozpraw.
Marszałek Wielki Ronon Dex
Dowódca Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej
Minister Spraw Wewnętrznych
Par - Posiadacz Lenna Razorno, Burmistrz Wolnego Miasta Lisewa, Zarządca Lenna Lisendorff
Przewodniczący Bialeńskiej Partii Demokratycznej

[Obrazek: 3_15_10_19_11_09_12.png]
#8
> A nawet gdyby w Zgromadzeniu debata miała trwać trzy dni i tyle samo głosowanie, a potem tyle samo miałby trwać proces w Senatu

Ponieważ Zgromadzenie miałoby zrzeszać wszystkich obywateli, a Senat z oczywistych względów musiałby być ich podzbiorem, nie widzę zbytnio konieczności żeby w Senacie musiały być przeprowadzane jakiekolwiek debaty – mógłby zajmować się jedynie głosowaniami.

Wręcz w takim przypadku, sposobem działania legislatury powinno być: debata w ZL → głosowanie w Senacie → zatwierdzenie ustawy większością zwykłą bądź override odrzucenia ustawy przez ZL większością kwalifikowaną ⅔ składu. Taki proces legislacyjny zajmowałby najmniej czasu i nie wymagałby głosowania 2× nad tą samą ustawą w ZL.
#9
Racja, towarzyszko. A byłabyś w ogóle skłonna do poparcia takiego przemodelowania ustroju?
#10
> A byłabyś w ogóle skłonna do poparcia takiego przemodelowania ustroju?

Nie jestem jakąś wielką tego fanką, ale też nie byłabym pryncypialnie przeciwna.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości