• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wykład 13. Dzieje bez historii.
#1

Szanowni Państwo,

Nadszedł czas, aby zarysować kolejną istotną dziedzinę mikrozofii, która powinna zostać w przyszłości rozwinięta i której postaramy się dedykować specjalny kierunek na studiach. Mówię oczywiście o historii najnowszej mikroświata, której wydział został niedawno utworzony na Uniwersytecie Bialeńskim z inicjatywy prof. Ametysta Faradobusa. Historia przedinternetowa to sprawa dość prosta, choć niewątpliwie czasochłonna. Należy dokonać syntezy tego wszystkiego, co dotychczas napisano oraz uzupełnić brakujące wątki. Wymaga to koordynacji prac w różnych krajach, co przyczyni się również do integracji środowiska naukowego. To zadanie zdecydowanie warte wykonania, ale leży poza głównym nurtem mikrozofii. Nas interesuje przede wszystkim to, co wydarzyło się od 1995 roku.

Historyczne zaniedbania

Muszę ze smutkiem skonstatować, że choć wielu z nas interesuję się i zna historię realną, zaś badanie historii wirtualnej jest niemal na wyciągnięcie ręki, dziedzina ta jest zaniedbana. Wiele faktów źródłowych nie staje się faktami historiograficznymi, ponieważ nikt nie zajmuje się ich badaniem i analizowaniem. Brakuje szerszej refleksji historycznej, brakuje prac na ten temat, brakuje wreszcie edukacji historycznej nowych mikronautów. Bez nauki historii nikt w przyszłości nie będzie znał praktycznego wymiaru systemów i ideologii. Pozostaną co najwyżej slogany i wersja tych, którzy pozostaną w mikroświecie dłużej. Byłbym bardzo ostrożny w mówieniu z pełną świadomością wypowiadanych słów o 25 latach historii. O Evilstone raczej większość słyszała, ale są całe lata, które pokrył kurz.

Często zdarza się nawet, że mieszkańcy poszczególnych państw nie znają jego historii. Mogłoby się wydawać, że historia interesuje tylko tych, którzy biorą udział przy jej tworzeniu. Dostrzegalna jest tendencja, że współczesność i teraźniejszość to dwie inne rzeczywistości. Nie muszę chyba mówić, że stałość teraźniejszości jest złudzeniem, gdyż każdy moment w przeszłości był teraźniejszością. Czasy współczesne nie są zawieszone w próżni, wynikają bezpośrednio z przeszłością. W mikroświecie może jeszcze bardzo niż realnie, a to z tego powodu, że są z nami osoby, które od wielu lat pełnią ważne funkcje. Przypuszczać można, że robią to zgodnie ze swoimi historycznymi doświadczeniami. Nowi mikronauci są w tej sytuacji nieco upośledzeni, bo nie mają własnych doświadczeń mikronacyjnych, a zdobycie informacji o przeszłości jest znacznie utrudnione.

Od przybytku…

Dla historyków starożytności, a w pewnym stopniu też średniowiecza, główną bolączką jest brak informacji źródłowych. Muszą opierać się na nielicznych, często wieloznacznych tekstach oraz znaleziskach archeologicznych. W przypadku historii najnowszej mikroświata jest wręcz przeciwnie. Fora i listy dyskusyjne są na wyciągnięcie ręki, przechowują w sobie olbrzymi materiał informacyjny. Aż nazbyt olbrzymi, przebrnięcie przez to wszystko bez konkretnej informacji o tym, na co powinno się zwracać uwagę, musi być problematyczny dla osób zainteresowanych badaniem. Bez problemu można też skontaktować się ze świadkami historii, a nawet jej uczestnikami.

Ciężko byłoby znaleźć jakikolwiek sposób na przeskoczenie tego problemu. Jest to praca, którą po prostu trzeba wykonać. Trzeba udać się do archiwów, czytać aż do znudzenia i dzielić się spostrzeżeniami. Tylko w ten sposób będzie można wprowadzić fakty źródłowe do wiedzy powszechnej lub chociaż dyskursu naukowego. To wcale nie musi być takie nudne, jeśli weźmiemy pod uwagę prawo historyka do uogólnień i ocen (z którymi oczywiście inni badacze mogą się nie zgodzić i polemizować). Realnie odeszło się raczej od formułowania praw dziejowych, jak to czynił choćby Feliks Koneczny. Ale gdyby w naszym przypadku ktoś zechciał je tworzyć, a przy tym chociaż na marginesie przedstawiał obiektywne fakty i przyczyniał się do popularyzacji, oceniałbym takie działania bardzo pozytywnie. A gdyby inny badacz chciał się nie zgodzić, musiałby znaleźć swoje argumenty poparte źródłami na poparcie formułowanej antytezy. Nauka na takich dyskusjach tylko by skorzystała.

O historię powszechną

Jeśli już gdzieś znajdują się naukowcy badający historię, przeważnie przedmiotem ich zainteresowań jest historia państwowa, narodowa, a nie powszechna. Nasze dzieje trwają z pewnością ćwierć wieku, ale czy historia? Mam co do tego uzasadnione wątpliwości. Świadomość historyczna jest nikła i ogranicza się przeważnie do wybiórczych, promowanych przez państwowe propagandy faktów. Chciałbym wobec tego podnieść postulat utworzenia usystematyzowanej nauki historii powszechnej oraz opartej o nią historii narodowych. Właśnie w tej hierarchii, ponieważ należy odrzucić mylne przeświadczenie, że pojedyncze mikronacje są osobnymi organizmami. Nawet jeśli niektóre żyją w izolacji, wciąż podlegają tym samym trendom i mierzą się z podobnymi problemami. Świadomość przeszłości całego mikroświata jest niezwykle istotnym elementem budowy uniwersum w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Wkrótce w Suderlandzie mają ruszyć wykłady z politologii (mój redakcyjny kolega Karl von Schwarzengrau został magistrem, serdecznie gratuluję!), a ja prawdopodobnie po zakończeniu cyklu dwudziestu wykładów wprowadzających do mikrozofii zajmę się właśnie historią (choć nie tylko). Wiele jest w tej materii do zrobienia, podobnie z resztą jak w całej v-nauce. Nie czuję się jednak tym faktem zniechęcony. Czeka nas wiele wspaniałych przygód intelektualnych.

Serdecznie zapraszam do debaty. Jeśli chcą Państwo, żebym interesujący Was temat poruszył jeszcze w ramach wykładów, pozostaje coraz mniej czasu na składanie propozycji. Gorąco zachęcam!
[-] 4 użytkowników podziękowało za ten post:
  • Adam Aleksander II, Ametyst Faradobus, Gregory Mykko, Janek Sapieha
#2
Bardzo dziękuję za podjęcie tego tematu, Panie Kulego. Szerzej pewnie wypowiem się na dniach, jak już przyjdzie mi coś do głowy i to sobie wszystko poukładam. Szybko i na wstępie mogę rzucić taki postulat, żeby tą historię najnowszą mikroświata (będę lansował to pojęcie) uprawiać na dwóch polach: mikronacyjnym (na uczelniach wirtualnych) i realnym (aby raz na jakiś czas puścić jakiś ogólny zarys w realowy obieg naukowy). Myślę, że jest to uzasadnione i będzie miało sens.


Cytat:Dla historyków starożytności, a w pewnym stopniu też średniowiecza, główną bolączką jest brak informacji źródłowych. Muszą opierać się na nielicznych, często wieloznacznych tekstach oraz znaleziskach archeologicznych. W przypadku historii najnowszej mikroświata jest wręcz przeciwnie. Fora i listy dyskusyjne są na wyciągnięcie ręki, przechowują w sobie olbrzymi materiał informacyjny. Aż nazbyt olbrzymi, przebrnięcie przez to wszystko bez konkretnej informacji o tym, na co powinno się zwracać uwagę, musi być problematyczny dla osób zainteresowanych badaniem. Bez problemu można też skontaktować się ze świadkami historii, a nawet jej uczestnikami.

Ciekawe stwierdzenie dla mnie, bo ja sam kiedy zajmuję się historią mikronacyjną to muszę się przestawiać na inne myślenie: w realu jestem właśnie, powiedzmy że zawodowym, mediewistą z ograniczonym materiałem, a tu wchodzę trochę w buty dwudziestowiecznika, którego rolą jest robienie selekcji. 

Kolejna sprawa to miejsce HNM w mikronacyjnej nauce - będzie to siłą rzeczy dziedzina z pogranicza historii, politologii i socjologii. Myślę, że warto by niejako zainaugurować prace naszego Wydziału konferencją, na której omówilibyśmy te problemy. Wykład Kulegi Rektora jest idealnym wstępem.
prof. net. dr h. c. mgr gen. bryg. rez. 
Ametyst z rodu Faradobusów
Minister ds. Zagranicznych Republiki Bialeńskiej,
Lew Wolnogradu, Sułtan Faradobaju, Kniaź Jaruzelimy Etc.
Nieustająco Bardzo Wspaniały Król Hirschbergii i Weerlandu
[Obrazek: thumb_85_11_07_19_7_19_34.png]
#3
Myślę, że konferencję będziemy mogli ogłosić zaraz po oficjalnym powołaniu Ligi Bluszczowej, w ramach ożywienia naukowego, które jest jej celem. Dziękuję Koledze Profesorowi za wypowiedź.
#4
To ja jestem chętny, aby ją współgospodarzyć. Zresztą Liga mogłaby organizować przynajmniej jedną konferencję na kwartał, ta mogłaby być pierwsza z cyklu.
prof. net. dr h. c. mgr gen. bryg. rez. 
Ametyst z rodu Faradobusów
Minister ds. Zagranicznych Republiki Bialeńskiej,
Lew Wolnogradu, Sułtan Faradobaju, Kniaź Jaruzelimy Etc.
Nieustająco Bardzo Wspaniały Król Hirschbergii i Weerlandu
[Obrazek: thumb_85_11_07_19_7_19_34.png]
#5
Jak najbardziej. Czyli historia na pierwszy ogień, świetnie. W wolnej chwili będziemy mogli podyskutować na Auli Dugina o szczegółach.
#6
W Auli to niech się toczą obrady i wykłady. Wstępnie rozmawiajmy tutaj albo w dziekanacie.
prof. net. dr h. c. mgr gen. bryg. rez. 
Ametyst z rodu Faradobusów
Minister ds. Zagranicznych Republiki Bialeńskiej,
Lew Wolnogradu, Sułtan Faradobaju, Kniaź Jaruzelimy Etc.
Nieustająco Bardzo Wspaniały Król Hirschbergii i Weerlandu
[Obrazek: thumb_85_11_07_19_7_19_34.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości