• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ostia 98
#1
Roma pani i królowa krajów,
Która wznosi się niczym bogini,
Niezrównana i nie mająca odpowiednika


Takich słów użył Frontinus, gdy pod koniec lat dziewięćdziesiątych pisał o Rzymie, który wkraczał w złotą erę swojego istnienia. W kolejnych wiekach miasto traciło na prestiżu, podupadało, wreszcie w latach 410, 455 i 476 było zdobywane przez najeźdźców. Żyjący w tamtym okresie historycy pisali, że w Rzymie zabrakło prawdziwych Rzymian. Czy obrona wielkiej jak na owe czasy metropolii byłaby możliwa, jeśli posiadałoby ono stały, nieskrępowany niczym dostęp do morza? Co jeżeli dobry cesarz Nerwa rozpocząłby inwestycje budowlane wzdłuż drogi łączącej Ostię z Rzymem?
#2
Co dzień odczuwa tę troskliwość,
swego najbardziej miłującego ojczyznę naczelnika,
Roma królowa i pani świata,
która wznosi się jak bogini krajów,
niezrównana i nie mająca odpowiednika,
a jeszcze bardziej da się odczuć zdrowotność "Wiecznego Miasta",
dzięki wysokiemu poziomowi struktur prawnych.



Zwróćmy uwagę na wzmiankowany w ostatnim fragmencie fakt, jak szczególną troskę budziła w pamięci dziejowej Rzymian, powaga prawnicza. Kiedy znajdzie się tu ktoś podobny dobremu cesarzowi Nerwie lub ktoś tak energiczny jak starożytny kurator wodociągów Frontinus? Starając się dowieść, że udałoby się uchronić miasto przed zdobyciem, właśnie dzięki stałemu zaopatrywaniu go w żywność oraz inne niezbędne artykuły pierwszej potrzeby drogą morską, wypada wspomnieć, jak doszło do jego kapitulacji w 455 roku. Wtedy to wódz Wandalów Genzeryk wraz z kilkutysięczną armią wylądował u ujścia Tybru. Operacja desantowa była dość ryzykowna, liczono się bowiem z tym, że nie dysponowano wystarczającymi środkami potrzebnymi przy dłuższym oblężeniu. Sami Rzymianie bezpodstawnie obawiali się, że w danej sytuacji dojść może do ponownej próby wzięcia miasta głodem, jak miało to miejsce w 410 roku. Z tej przyczyny w Rzymie zapanowała panika a bramy "Wiecznego Miasta", tak jeszcze potężnego pozostały otwarte. Ostatnie epitafium na nieszczęście dla całej cywilizacji śródziemnomorskiej wkrótce napisał Odoaker wraz ze swym ludem Ostrogotów. Pogorszył on sytuację oblężonych, przezornie usuwając i niszcząc akwedukty. Tym sposobem istotnie zmniejszył ilość użytkowanych zbiorników rozdzielczych i cystern publicznych, czym doprowadził do całkowitej i ostatecznej kapitulacji. Czy zatem nieprawdą będzie twierdzenie, iż losy imperium odmiennie potoczyłyby się, gdyby za czasów panowania dynastii Antoninów w latach 96-192, połączono by Ostię z Rzymem a późniejszy cesarz Aurelian okalał by ją murem tak wielkim jakiego nie znała historia? Nie da się zupełnie usunąć wątpliwości, że faktycznie tak by się stało jednakże jak pokazały późniejsze losy Konstantynopola, miasto pozbawione blokady morskiej jest w stanie wytrzymać oblężenie znacznie lepiej.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości