• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Referendum się zbliża...
#1
Rodacy!

Zgodnie z prezydenckim postanowieniem, już za kilka godzin rozpocznie się referendum dotyczące ordynacji wyborczej, jaka obowiązywać ma w Bialenii, a konkretnie przyjęcia bądź odrzucenia projektu przedstawionego niedawno przez Jej Książęcą Wysokość Marię von Primisz. Co warto odnotować, jest on kolejnym krokiem w stronę redukcji znaczenia partyj politycznych, tutaj akurat przy obliczaniu, któż w parlamencie się znajdzie, a kogóż ten zaszczyt ominie. Kampania referendalna jest doprawdy znikoma, ba - nie ma jej wcale, pomijając kilka jakoby od znudzenia napisanych wypowiedzi w Krzykopudle, a których to właściwą kampanią referendalną czy też dyskusją zwolenników i przeciwników proponowanego rozwiązania z pewnością nazwać nie można. Przynajmniej na razie.

Tymczasem zwrócić uwagę chciałem na pewien inny fakt. Nie będzie to prowadzenie kampanii referendalnej sensu stricto, w tej kwestii zdania wyrobionego nie mam - liczyłem jeszcze, może naiwnie, na jakąś dyskusję, argumenty z jednej i drugiej strony nakłaniającego do postawienia krzyżyka obok słowa "TAK" lub obok słowa "NIE" na karcie referendalnej. Jeżeli pójdzie tak dalej, będę poniekąd zdany trochę na intuicję przy głosowaniu, może coś z tego wyjdzie. Mianowicie, owym faktem jest istota samego referendum, które jest wyborem spośród dwóch opcji na "tak" albo na "nie" przez obywateli, w dodatku w tym przypadku bez żadnej kampanii ani dyskusji z jednej ni z drugiej strony. A co, jeżeli zdanie obywatela nie mieści się w schemacie "tak-nie"? Co, jeżeli jego opinia znajduje się niejako poza daną osią podziału, która nie obejmuje go ani w punkcie z jednej, ani z drugiej strony, ani też po środku? Co również chociażby, jeżeli uważa obie opcje za równie złe? Jak ma zagłosować w referendum?

Dla przykładu, można podać przypadek właśnie tego referendum, które już niedługo ma się rozpocząć. Na dobrą sprawę jest to wybór pomiędzy dotychczasową ordynacją, a projektem Jej Książęcej Wysokości von Primisz. Albo, albo. W ogóle nie jest natomiast brana pod uwagę sytuacja, kiedy potencjalnie obywatel może chociażby uważać oba rozwiązania za równie złe i, dla przykładu, mieć wizję ordynacji zupełnie nie mieszczącą się w schemacie rozpatrywanym w referendum.

Ostatnio zacząłem zaczytywać się w Zielonej Książce wielkiego libijskiego przywódcy będącego Patronem Republiki, podlinkowanej tutaj niedawno przez Conducatora Swarzewskiego, co zresztą było czynem bardzo słusznym i za co dziękuję. Cytując, o instytucji referendum pisze on w taki sposób:

Muammar al-Kaddafi napisał(a):Referendum jest fałszowaniem demokracji. Ci, którzy mówią „tak” i ci, którzy mówią „nie”, w rzeczywistości nie wyrażają swej woli. Na mocy określonego pojmowania współczesnej demokracji nie wolno im nic powiedzieć poza „tak” lub „nie”. Jest to najsroższy i najbardziej skrajny system dyktatorski. Kto mówi „nie”, powinien móc wyjaśnić powody swego stanowiska; dlaczego nie powiedział „tak”, ten zaś, kto mówi „tak”, powinien uzasadnić, dlaczego wyraził zgodę i nie powiedział „nie”. Każdy powinien wyjaśnić, czego oczekuje, oraz jaka jest przyczyna akceptacji czy też negacji!

Słowa te pozostawiam zgromadzonej publice do głębszego zastanowienia.
[-] 2 użytkowników podziękowało za ten post:
  • Akrypa Ali Shariati, AndrzejSwarzewski
#2
Zacytowany fragment Zielonej Książki jest bardzo słuszny. Jak proponowałby Szanowny Pan wcielić tę ideę w życie i zastąpić referendum?
W związku z tym, że waha się Pan pomiędzy obiema opcjami, przedstawię swoje przemyślenia. Ordynacja proponowana przez Księżną von Primisz jest bardziej sprawiedliwa, ponieważ posłami zostaną kandydaci z większą liczbą głosów. Będą to więc osoby cieszące się większym zaufaniem społecznym, a jeśli vox populi, vox Dei (chociaż ja się z tą sentencją nie zgadzam), to będą lepszymi posłami. Z drugiej strony, obecna Ordynacja zachęca do zrzeszania się w partiach i moglibyśmy w końcu mieć system partyjny (a może i mój wymarzony dwupartyjny, który ustabilizowałby scenę).
Przede mną też ciężka decyzja, ale trochę ułatwia ją fakt, że w związku z przekroczeniem progu 15 obywateli, będziemy wybierać 5 posłów, więc być może wszyscy kandydaci się dostaną. Ten fakt sam w sobie mnie nie cieszy (potrzebujemy aktywnej polityki), ale sprawia, że Ordynacja ma znaczenie drugorzędne.
#3
Gdzie jest Maciej, gdy w tym wątku trwa "panowanie"?
Persona non grata w Księstwie Sieny i quasi-persona non grata w Konsulacie Sclavinii, Mister Bialenii roku 2018

[-] 2 użytkowników podziękowało za ten post:
  • Akrypa Ali Shariati, MvP
#4
Nie miałam czasu na prowadznie kampanii per se, plus sama przedstawiłam swoje racje w uzasadnieniu referendum i dlatego czekałam na ruch przeciwników. Aktualna ordynacja jest zła bo nie tyle zwiększa znaczenie Partii co czyni rozmiar ugrupowania kluczowym. Proponowana przeze mnie nie jest jednak moim projektem, bo ja jedynie postuluje (tymczasowy?) powrót do ordynacji z początków Republiki, nie odrzucając jednocześnie innej, jeśli ktoś takową przedstawi. Konieczne jest odejście od złych i ademokratycznych obecnych rozwiązań.
~baronessa Maria von Primisz

drugi prezydent Republiki
wielokrotna posłanka i marszałkini, założycielka i liderka partii Jedna Bialenia
założycielka i właścicielka klubu Galacticos Wolnograd
selekcjonerka reprezentacji Republiki Bialeńskiej w piłce nożnej
#5
AndrzejSwarzewski napisał(a):Jak proponowałby Szanowny Pan wcielić tę ideę w życie i zastąpić referendum?

Ludność winna gromadzić się na kongresach ludowych, na których toczone byłyby dysputy w najważniejszych, czy też po prostu stanowiących przedmiot chęci poddania ich pod osąd ogółu społeczeństwa, a nie tylko parlamentarzystów, sprawach. Jeżeli instytucja referendum miałaby istnieć, czemu samemu w sobie się nie sprzeciwiam, należy wprowadzić możliwość wyboru trzeciej opcji poza "tak" i "nie" dla tych, których z różnych powodów obie te opcje odrzucają, czy też nie chcą zajmować stanowiska, czy też których z jeszcze innej przyczyny nie podkusza do zaznaczenia "tak" bądź "nie". Uważam także, iż być może należałoby nawet poważnie rozważyć wprowadzenie jawności głosowania w referendum oraz, tym samym, potrzeby dołączenia uzasadnienia bądź skomentowania swego jawnego głosu. Jak właśnie zawarte jest w owym fragmencie Zielonej Książki Patrona, "każdy powinien wyjaśnić, czego oczekuje, oraz jaka jest przyczyna akceptacji czy też negacji" - to właśnie jest to, co proponuję.

Jeżeli zaś chodzi o trwające referendum, postanowiłem ostatecznie zagłosować za przyjęciem projektu Jej Książęcej Wysokości, jeżeli kogoś by to interesowało.
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • AndrzejSwarzewski
#6
Proszę mnie nie nazywać JKW bo nigdy niczemu nie rządziłam. Marysia jestem....
~baronessa Maria von Primisz

drugi prezydent Republiki
wielokrotna posłanka i marszałkini, założycielka i liderka partii Jedna Bialenia
założycielka i właścicielka klubu Galacticos Wolnograd
selekcjonerka reprezentacji Republiki Bialeńskiej w piłce nożnej
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • ʿĀlija zawdżat Akrypa
#7
Użycie owej tytulatury wynikało z posiadania przez Jaśnie Oświeconą tytułu kniahini i było podyktowane etykietą honorową, jaka to ongiś obowiązywała członków Klubu Konserwatywnego, a co do której, jak się zdaje, nie ma podstaw, aby uważać, iż jej obowiązywanie ustało. Skoro jednak Wasza Książęca Wysokość nie życzy sobie, aby Waszą Książęcą Wysokość tytułować Waszą Książęcą Wysokością, niniejszym oczywiście zaprzestaję użycia wobec Waszej Książęcej Wysokości tego rodzaju tytulatury.
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • AndrzejSwarzewski
#8
Dziękuję i proszę o stosowanie się. Książęcą Wysokością będę tylko wtedy gdy sarmatów popierdoli i mnie wybiorą w elekcji, a następnie abdykuję (ew. Bialenia stanie się Księstwem).
~baronessa Maria von Primisz

drugi prezydent Republiki
wielokrotna posłanka i marszałkini, założycielka i liderka partii Jedna Bialenia
założycielka i właścicielka klubu Galacticos Wolnograd
selekcjonerka reprezentacji Republiki Bialeńskiej w piłce nożnej
[-] 3 użytkowników podziękowało za ten post:
  • Bartłomiej Demiatycz, Karol Medycejski, ʿĀlija zawdżat Akrypa
#9
Jak mnie ktoś tu gdzieś nazwie baronessą, to przy następnym przybyciu do Bialenii zabieram ze sobą swojego karacha.
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • MvP
#10
Trzeba być elastycznym, drogie Towarzyszki. Jeżeli chcemy nazywać wszystkich towarzyszami, to nie powinniśmy się oburzać, gdy inni stosują tytulaturę zgodną ze swoimi poglądami i własnym poczuciem estetyki.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości