• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Praca magisterska B. Demiatycza] Zagadnienie bastionunizmu...
#1
Cytat:
"Zagadnienie bastionunizmu w warunkach polskiego Mikroświata ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn niepowodzeń różnorodnych prób wdrażania wielu jego postaci na Pollinie i prawideł socjologicznych dyktujących los w rzeczywistości mikronacyjnej"

Cytat:
Swego czasu w murach Uniwersytetu Bialeńskiego toczyła się pewna dysputa, prowadzona w obliczu, jak to określił sam jej inicjator, "rozpadającej się "federacyjności" Republiki Bialeńskiej". Oczywiście chodziło tutaj o jeden z licznych i różnorodnych okresów, kiedy ta funkcjonowała połączona specyficznym traktatem z innym państwem bądź państwami, wiodącymi swój żywot "podpiętymi" niejako do forum Republiki, a także związanymi z nią mniej lub bardziej ścisłymi więzami prawnymi. Przez inicjatora tejże dysputy Bialenia porównana została do mitycznej Jugosławii, która to wedle rozpowszechnionych w Mikroświecie podań ludowych funkcjonowała w równoległym wymiarze, po czym rozpadła się, w czym swój niebagatelny udział miały mające tamże miejsce konflikty narodowościowe czy religijne. W niniejszej pracy postaram się zanalizować możliwie dogłębnie, sięgając raczej źródła poddawanego pod zastanowienie problemu, niźli konkretnych przypadków, spośród których układ powstały niegdyś wokół kraju, gdzie trawa jest zieleńsza, jest jednak wyłącznie przypadkiem jednym, nieodosobnionym. Szczególny nacisk położony zostanie na pojęcie i ideę tzw. bastionunizmu, które to pojęcie wprowadzone zostało i użyte w inauguracyjnej wypowiedzi przez owego inicjatora, a także historyczne próby wdrażania czegoś niejako doń zbliżonego oraz przyczyny ich każdorazowego niepowodzenia w kontekście zwłaszcza partykularnej specyfiki Mikroświata polskiego.

1. Pojęcie bastionunizmu

Pojęcie rzeczonego "bastionunizmu", na którym chciałbym się tutaj skupić, wywodzi się niewątpliwie od słów "Bastion Union", które to słowa zestawione obok siebie układają się w nazwę pewnego bytu, jakiego egzystencję możemy zaobserować w obszarze anglojęzycznego mikroświata, na planecie o nazwie Micra. Czym ów byt jest? Kalkując bezpośrednio opis zamieszczony pod nagłówkiem, jest to "centrum dla wirtualnego mikronacjonalizmu i interaktywnej geofikcji". Rzecz biorąc od strony jego postaci i funkcjonowania, już na pierwszy rzut oka dojrzeć możemy ewidentne, bardzo znaczące różnice w stosunku do mikroświata polskojęzycznego, jaki to zwykł funkcjonować na planecie Pollin. Mnogie państwa i społeczności zgromadzone na forum "Bastionu" nie są jako całość połączone ze sobą niczym więcej, jak tylko bytowaniem na owym forum. Ba, w sferze kreowanej tamże fikcji potrafią choćby łączyć się ze sobą w antagonistyczne bloki i toczyć fabularne wojny. Z tego, co można zaobserwować, micrańskim kosmitom w zasadzie obce, lub przynajmniej występujące w znacznie mniejszym wymiarze są tak powszechne w mikroświecie polskim personalne, niefabularne spory, zażarte dyskusje czy mocna defikcjonalizacja; Micra stawia raczej na "radosną twórczość", narracyjność i różnorodność. Mikronacje jedna po drugiej tworzą się i upadają, a każda przenoszona skąd inąd lub dopiero co zakładana może znaleźć swoje miejsce w Bastionie. Kreowanie różnych postaci i działanie w różnych krajach naraz jest powszechne. Warto przy tym zaznaczyć, że przeciętna aktywność w takiej bastionowej mikronacji jest znacznie mniejsza, niźli aktywność mikronacji pollińskiej i w rodzimych warunkach już dawno stanowiłaby powód do obwieszczenia wszem i wobec "upadku" danego państwa. To wszystko stanowi oczywiście bardzo pobieżny opis sytuacji tamże.

Czym zatem jest bastionunizm? Może on zostać określony jako dążenie do zaprowadzenie w warunkach mikroświata polskiego czegoś, co byłoby zbliżone kształtem do rzeczonego micrańskiego tworu, w szerszym zaś znaczeniu po prostu działania więcej niż jednej mikronacji na jednym forum, inaczej, niż to się zwyczajowo przyjęło w początkach istnienia mikronacjonalizmu w metafizycznej rzeczywistości polskiej. Może on przyjmować różne postacie, mniej lub bardziej dążące do rekonstrukcji odległego o lata świetlne oryginału, mniej lub bardziej dążące do formalizacji prawnej takiego związku międzymikronacyjnego etc. etc.

2. Przykłady prób realizacji idei bastionunistycznych i quasi-bastionunistycznych w Mikroświecie polskim

Kolejna część mej pracy dotyczyć będzie historycznych prób wdrożenia tego rodzaju idei w szerszym, a następnie nieco węższym znaczeniu wedle sformułowanej przeze mnie powyżej definicji w wirtualiach Mikroświata polskiego. Jeżeli chodzi o owe znaczenie szersze, historia zna wiele tego typu przypadków, spośród których z oczywistych względów rozpatrzona zostanie jedynie część. Zanalizowane zostaną przy tym możliwe przyczyny każdorazowego niepowodzenia, jakim kończyły się owe próby; dołożę także starań mających na celu potencjalne znalezienie wspólnego mianownika, jaki być może umożliwi sformułowanie swoistego rodzaju reguły socjologicznej i odpowiedzenie sobie w końcu na pytania rodzaju: czemu wszelkie dotychczasowe próby ulokowania więcej niż jednej mikronacji na jednym forum kończyły się prędzej czy później klęską?; czy bastionunizm ma w ogóle rację bytu w warunkach polskiego Mikroświata?

2.1. "Bia-Bro-Has" i inne okołobialeńskie układy stowarzyszeniowe

Pierwszy rozpatrzony przypadek dotyczyć będzie naturalnie traktatów, paktów, umów czy układów międzypaństwowych, przez jakie w kołowrocie historii przechodziła Republika Bialeńska — owa "wirtualna Jugosławia", mówiąc w nawiązaniu do przytoczonej w samym wstępie niegdysiejszej dysputy. Wśród państw, jakie kiedykolwiek w takowych uczestniczyły, mając swój epizod podczepione do forum bialeńskiego, możemy wskazać kraje takie jak Republika Ludowa Siedmiogrodu, o której przyłączeniu się do współdziałania z Bialenią Jego Maginificencja Conducator Swarzewski niemal dokładnie pięć lat temu mówił takie słowa: "Jest to pierwszy krok do zjednoczenia Nordaty, pierwszy krok do utworzenia polskiego Bastion Union." Wkrótce potem rewolucyjny nacjonalizm siedmiogrodzki doprowadził do wybicia się na niepodległość i zerwania nici, jaka przez ten krótki czas wiązała Siedmiogród z Bialenią, a idea "zjednoczenia Nordaty" obróciła się w proch.

Jednak, jak się zdaje, najdonioślejszym i najbardziej znanym w historii Mikroświata przypadkiem tego rodzaju układu tworzonego wokół Bialenii był słynny "Bia-Bro-Has", a zatem układ stowarzyszeniowy Republiki Bialeńskiej, Carstwa Brodryjskiego oraz Królestwa Hasselandu. Funkcjonowanie jego trwało dłuższy czas, po czym zakończyło się jednak rozpadem układu, co było poprzedzone rosnącymi i przenikającymi, jak wielokrotnie w historii polskiego Mikroświata, także do sfery ponadfabularnej, napięciami społecznymi. Pewne niezadowolenie w niektórych kręgach budziło też już na długi czas przed rozpadem zaangażowanie polityczne Hasselandczyków w Bialenii i istnienie silnego lobby hasselandzkiego, materializującego się między innymi w formie ugrupowania o nazwie Wspólnota Rozwoju. Pewien czas później miały jeszcze miejsce próby związania Bialenii z samą tylko Brodrią, pośród których za ważny epizod należy uznać okres jej podziału pomiędzy aleksandryjską Brodrię Południową, krótki czas przed jej obumarciem funkcjonującą w ramach stowarzyszenia z Bialenią, a Brodrię Północną, która miejsce swe znalazła najpierw w Konfederacji Amicitia, a następnie w pełnej niezależności, utrzymując się na powierzchni znacznie dłużej, niźli Brodria Południowa.

Warto jednak zaznaczyć, iż w zasadzie żadnego z przypadków układu istniejącego wokół Bialenii nie można uznać za próbę realizacji klasycznego bastionunizmu sensu stricto, lecz ideę zgromadzenia więcej niż jednej mikronacji na jednym forum, opartą jednak na zgoła odmiennych założeniach nawet w kwestiach czysto technicznych.

2.2. Konfederacja Amicitia

W podrozdziale dotyczącym układów okołobialeńskich wspomniana została nazwa Konfederacji Amicitia, w której skład przez pewien czas wchodziło Carstwo Brodrii Północnej. Oprócz niego współtworzona była ona przez Królestwo Hasselandu, którego ówczesne forum zaadaptowane zostało na potrzeby Konfederacji i które to, jak się zdaje, nieformalnie odgrywało rolę przewodnią w całym układzie, a także Federację Slawonii. Idea Konfederacji Amicitia nieco bardziej przypominała micrańskie Bastion Union, niźli omówione wcześniej układy okołobialeńskie, również jednocześnie nie stanowiąc próby jego przeniesienia na grunt polliński sensu stricto, ani też tak naprawdę w wydaniu zbliżonym. Proces rozpadu Konfederacji Amicitia rozpoczął się od jej opuszczenia przez Carstwo Brodrii Północnej i jego przeniesienie się na własne forum. Już niedługi czas po "Brodrexicie" nastąpił "Slawexit", co de facto zakończyło istnienie Konfederacji.

2.3. Wspólnota Korony Ebruzów

Wspólnota Korony Ebruzów była związkiem dwóch monarchii, połączonych ze sobą unią personalną — Królestwa Dreamlandu i Królestwa Elderlandu. W porównaniu z innymi przytaczanymi tutaj przypadkami, rozpad Wspólnoty jest wydarzeniem dosyć świeżej daty, pochodzi bowiem z czasu drugiego panowania króla Alfreda I w Dreamlandzie i jest nieodłącznie powiązany z postacią owego króla. W okresie silnych napięć polityczno-społecznych w Dreamlandzie i we Wspólnocie, podjął on iście makiaweliczną, a przy tym mającą długotrwałe konsekwencje decyzję o "rzuceniu elderlandzką koroną" w swojego przeciwnika politycznego, Daniela von Witta, formalnie zaś rzecz ujmując, zrzeczeniu się tronu Królestwa Elderlandu na jego rzecz. Można pokusić się o stwierdzenie, iż von Witt był w zasadzie jedyną osobą przejawiającą w tamtym czasie w Elderlandzie aktywność wyższą, niźli okazjonalną, toteż niedługo po praktycznym usunięciu Elderlandu ze Wspólnoty Korony Ebruzów, ten nie utrzymał się rzucony na głęboką wodę. W zasadzie jedyną tutaj przyczyną zakończenia egzystencji Wspólnoty były napięcia personalne, a właściwie napięcia pomiędzy jedynie dwoma osobami, Danielem von Wittem i Alfredem I, wspieranym przez dreamlandzki obóz tzw. republikanów.

2.4. Forum państw Nordaty

Należy zaznaczyć, iż wszystkie wymienione dotychczas organizmy metapaństwowe, jeżeli próbować przypisać je do idei bastionunizmu, a tę brać w sposób zgodny z etymologią jej nazwy, mieszczą się jedynie najwyżej w szerszej jego definicji, mówiącej w sposób ogólny o funkcjonowaniu więcej niż jednego państwa na jednym forum. Stąd też być może właściwszym określeniem byłby tutaj quasi-bastionunizm, biorąc pod uwagę fakt, iż być może nawet bardziej niż idea zgromadzenia więcej niż jednego państwa na jednym forum, liczyły się tutaj po prostu międzypaństwowe powiązania polityczne rozumiane jako swoiste bloki międzypaństwowe zintegrowane w większym wymiarze. O funkcjonowaniu na jednym forum państw niepowiązanych oprócz tego niczym więcej nie mogło być mowy. Należy także wspomnieć o tym, iż wielokrotnie, tak, jak chociażby w przypadku Elderlandu, powstanie tego rodzaju organizmu wynikało z chęci wejścia określonego, kurczącego się, a często i zagrożonego upadkiem w razie dalszego samodzielnego funkcjonowania państwa, pod kuratelę państwa większego. Jak mógłby rzec zadeklarowany zwolennik klasycznej idei bastionunistycznej: to nie był prawdziwy bastionunizm!

Inaczej sprawa miała się w przypadku mającej przez krótki czas miejsce próby stworzenia forum, na którym funkcjonowałyby państwa Nordaty, sygnowanej nieistniejącym już dziś adresem "fora.nordata.net.pl". Jak podaje Micropedia, "pod koniec lipca 2018 roku, Hewret von Thorn zaproponował, aby Republika Bialenii, Federacja Brodryjska i Unia Trzech Narodów działały na jednym forum, podzielonym na trzy kategorie dla każdego państwa. Pomysł przyjęły administracje tychże państw i nowe forum zostało utworzone już 9 sierpnia. Znajdowały się na nim wszystkie dane z poprzednich for, więc żadne państwo nie ucierpiało poważnie na przenosinach." Jedynym państwem nordackim, które nie zdecydowało się na przeniesienie na wspólne forum, był Chanat Kugarski. W tym przypadku istotnie projekt ten do złudzenia przywodził na myśl micrańskie Bastion Union, aczkolwiek ograniczone do jednego kontynentu. Wspólne forum przestało istnieć już po niecałym miesiącu: "gdy w środku sierpnia, Jan Lubomirski-Dostojewski zmienił ustrój Bialenii na monarchię i zastanawiał się nad włączeniem państwa do Brodrii, wrócili nieaktywni obywateli Republiki Bialeńskiej, którzy zaczęli działać na swoim starym forum. Następnie wycofała się Brodria. Dane obydwu państw zostały usunięte z forum i cały pomysł legł w gruzach." Zadaje to kłam potencjalnym teoriom niektórych pollińskich bastionunistów, jakoby do tego rodzaju sytuacji miało dochodzić jedynie w wypadku, kiedy państwa związane są czymś więcej, niźli tylko wspólnym forum, a zatem nie wypełniają idei ucieleśnionej już na Micrze.

2.5. Wspólnota Mikronacji

Ostatnim, niezwykle ciekawym przypadkiem, który pozwolę sobie tutaj przytoczyć, będzie niejaka Wspólnota Mikronacji, jaka w czasach dawno minionych funkcjonowała pod adresem "wspolnota.mikronacje.info". Był to projekt, jak się zdaje, w najczystszy sposób usiłujący wypełniać przeniesioną na polliński grunt ideę bastionunizmu, jak bowiem głosi napis pod nagłówkiem "wiszącego" do dziś w sieci forum, założeniem Wspólnoty było stworzenie "wspólnego forum wolnych państw". Wspólnota, jak się zdaje, nie tylko usiłowała wprowadzać znane z Micry rozwiązania w Mikroświecie polskim, ale także utrzymywała pewne związki i kontakty z ową odległą o wiele lat świetlnych od Pollinu kosmiczną cywilizacją; jedno z państw współtworzących Wspólnotę, a także, co da się zaobserwować, ważne w kontekście samej idei się jej kształtowania, Republika Interlandu, było jedynym w historii polskiego Mikroświata państwem intergalaktycznym, posiadającym terytoria na Micrze i na Pollinie (Interlandzka Orientyka Zachodnia). Tworzone także były zaczątki innego niewielkiego projektu autorstwa prezydenta Republiki Interlandu w ramach Wspólnoty, który miał być ulokowany na Micrze, mianowicie niejakiej Konfederacji Miast Niepodległych.

Innymi mikronacjami, które miały swój epizod we Wspólnocie, były, patrząc po forum, jedynie Republika Santanii i Burgii oraz Druga Rzeczpospolita Polska; powstały także działy Okoczii i Republiki Victorii, te jednak finalnie nie zdecydowały się na przeniesienie na wspólne forum. Zaproszenia do dołączenia były także wysyłane do innych mikronacji, które włączenie się w ów projekt istotnie rozważały, jak jednak powiedział kiedyś Nikolai Petrović, jedna z osób zaangażowanych w tworzenie Wspólnoty na jej forum, "miało być RLS [Republika Ludowa Siedmiogrodu — przyp. op.], Mikrosławia, Okoczia, Winktown, Victoria itd. a zostaliśmy tylko my [Interland, Santania i Burgia oraz II RP — przyp. op.]". O zainteresowaniu większych potęg mikroświatowych tym bardziej nie mogło być mowy.

Przyczyn niepowodzenia idei Wspólnoty Mikronacji upatrywać należy w powszechnym sceptycyzmie wobec tego rodzaju "bastionunizacji" panującym wówczas, tak jak zresztą i zawsze, w polskim Mikroświecie. W niektórych państwach toczyły się dyskusje nad potencjalnym dołączeniem do Wspólnoty, w większości jednak kończyły się niechęcią wobec przenosin. Wskazuje to na nieprzychylność polskich mikronautów wobec zastępowania klasycznej, utrwalonej od samego powstania pierwszej polskiej mikronacji (Królestwa Dreamlandu) formuły mikronacjonalizmu rozwiązaniami znanymi z Micry.

3. Diagnoza problemu

Analizując kolejno przytoczone przeze mnie przypadki, możemy dojść do pewnych wniosków, które byłyby zbieżne dla znacznej ich liczby i pozwalały na postawienie określonych tez, jakie mają zastosowanie ponad specyfiką konkretnych sytuacji, dla ogółu mikronacyjnych społeczeństw i dla ogółu takowej rzeczywistości. Nie twierdzę, iż będą to tezy absolutnie uniwersalne, dające się dopasować do każdego przypadku, jaki tylko może zaistnieć. Wnioski wyciągnięte z historii i z procesu logicznego pozwalają jednak sformułować określone reguły socjologiczne, w dosyć dokładny sposób opisujące prawidła mikronacyjnych wirtualiów.

W części poświęconej pojęciu bastionunizmu i temu, jak to wygląda u Micran, przedstawiłem mnogie różnice, jakie występują, jeżeli porównać rzeczywistość Mikroświata polskojęzycznego z anglojęzycznym. Różnice te przekładają się także na potencjalną możliwość powodzenia różnych rozwiązań. Jeżeli poddać analizie kolejno wymienione wyżej przypadki, okaże się, iż najczęściej przyczyną rozpadu i dematerializacji multimikronacyjnych podmiotów jednoforowych były napięcia czy konflikty między uczestnikami danego projektu, bardzo często wykraczające poza sferę kreowaną i fabularną, rosnąca dynamika odśrodkowa i ambicje wyjścia z układu itp. (w nieco zróżnicowanej postaci Bia-Bro-Has, Konfederacja Amicitia, Wspólnota Korony Ebruzów i forum nordackie), albo też zwyczajna niechęć i brak zainteresowania tego rodzaju bastionunizmem, tam, gdzie objawił on się w formie najczystszej, najbliższej oryginałowi, a nie formie, gdzie towarzyszyć temu miało coś innego rodzaju (Wspólnota Mikronacji).

W opinii opracowującego przyczyn stanu rzeczy, jaki każdorazowo w takich wypadkach ma miejsce, należy upatrywać w znaczących różnicach w specyfice rzeczywistości micrańskiej i pollińskiej. W wyniku tychże różnic to, co sprawdza się na Micrze, nie musi wcale sprawdzać się na Pollinie, ba — jest czymś dość prawdopodobnym, że sprawdzać się nie będzie. Nakłada się na to często zwyczajna niechęć mikronautów wobec zmiany formuły funkcjonowania ich oraz ich kraju, tak, jak objawiło się to w postaci losu Wspólnoty Mikronacji. Przez wspomnianego na samym wstępie inicjatora dawnej uniwersyteckiej dyskusji rozpadający się powstały wokół Bialenii układ określony został mianem "wirtualnej Jugosławii"; można jednak pokusić się o stwierdzenie, iż miano to można dopasować także do znacznej części tego rodzaju prób — wyjątkiem może być tutaj jedynie właśnie Wspólnota Mikronacji, gdzie doszło do obumarcia projektu śmiercią naturalną, a także, po części, Wspólnota Korony Ebruzów, gdzie miało miejsce po prostu dość osobliwe w formie wyrzucenie jednego z dwóch jej członków. Wiele różniących się od siebie narodów wrzuconych do jednego kotła, jak to było w przypadku mitycznej Jugosławii z innego wymiaru, kończy się ze skutkiem podobnym, jak to było z nią według ludowych podań.

4. Zamiast podsumowania

Jaka przyszłość czeka bastionunizm, także w obliczu tego, co dzieje się aktualnie w Mikroświecie i z Mikroświatem? Można pokusić się o stwierdzenie, iż z dużą dozą prawdopodobieństwa, jeżeli ktoś znów wpadnie na pomysł, ażeby tworzyć na Pollinie coś opartego o jakiś rodzaju bastionunizmu bądź quasi-bastionunizmu, koniec będzie podobny, jak w przypadku poprzednich tego rodzaju prób; może do tego nawet dojść wcześniej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. W szczególności dotyczy to sytuacji, gdyby twór tego rodzaju miał być tworzony z udziałem więcej niż jednej w miarę aktywnej, wielopoziomowej, a przede wszystkim licznej osobowo mikronacji. Nie wartościuję, czy tego rodzaju powstanie, a następnie rozpad byłyby dobre, czy złe. Wskazuję jedynie, iż patrząc z perspektywy lat doświadczeń mikronautów oraz pewnych praw mikrosocjologicznych, z dużą dozą prawdopodobieństwa nastąpiłyby. Aby tego rodzaju twór na Pollinie pozostał trwały, musiałoby dojść do zmiany samej specyfiki uczestniczących w nim mikronacji, nawet zmiany ponadmikronacyjnej mentalności go tworzących. Czy jednak nie byłoby to pozbawianie polskiego Mikroświata bądź danego uczestniczącego w nim skrawka pewnego elementu charakterystycznego dla polskiego Mikroświata, choćby tego nadającego dynamikę, której w rodzaju, jaki znamy z Pollinu, Micrze i tamtejszemu Bastion Union brakuje? Nie tego przecież chcemy, a nawet, jeżeli pod pewnymi względami rzeczywistość micrańska jawi nam się jako utopia i ideał mikronacjonalizmu, nie znaczy to, że i w rzeczywistości rodzimej tego rodzaju stan byłby pożądany i przynoszący dobre skutki.

Potencjalnie nieco inaczej sprawa mogłaby, lecz nie musiała, się mieć, jeżeli coś, co stanowiłoby taki czy inny powrót do idei głównie Wspólnoty Mikronacji, stałoby się udziałem porozumienia mikronacji mniejszych. Wówczas tego rodzaju "polski Bastion Union" mógłby być ratunkiem nawet dla państw, w których pozostała choćby jedna osoba, jeżeli zorganizować ów twór w sposób zbliżony do klasycznie bastiounistycznego. Przyczyn możliwej odmienności losu tego rodzaju próby upatruję tutaj w większym zbliżeniu do modelu micrańskiego (mniejsza aktywność mniejszej mikronacji, nacisk na podobną kosmitom "radosną twórczość", a nie spory i ożywione dyskusje). Może wówczas pozwoliłoby to tego rodzaju mikronacjom uniknąć wchłonięcia przez potęgi typu sarmackiego albo odejścia w ogóle w przepastną otchłań niebytu. Mogłoby również stanowić przestrzeń dla potencjalnych nowych, małych, acz oryginalnych projektów mikronacyjnych, na które aktualnie nie mamy co liczyć, żaden nie miałby prawdopodobnie realnej szansy na powodzenie, jeżeli nie tworzony z inicjatywy zupełnie zewnętrznej. Być może w aktualnej sytuacji kryzysu ludzie zamieszkali w mniejszych mikronacjach byli bardziej przychylni do czegoś w rodzaju dawnej Wspólnoty Mikronacji, niż wtedy, kiedy ta powstawała... Dwa słowa klucze: być może. Na to jednak, realistycznie rzecz ujmując, raczej nie ma co liczyć.

Cytat:Wykaz materiałów źródłowych:

[1] Archiwa Wydziału Prawa i Humanistyczno-Społecznego Uniwersytetu Bialeńskiego (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznos...m-144.html)
[2] Micropedia (https://micropedia.fandom.com/)
[3] Strona i forum Bastion Union (https://bastionunion.org/)
[4] Archiwalne forum Republiki Bialeńskiej (https://bialenia.sarmacja.org/spolecznosc/)
[5] Archiwalne forum Królestwa Hasselandu (http://forum.hasseland.eu/)
[6] Forum Królestwa Dreamlandu (https://forum.dreamland.net.pl/)
[7] Forum Królestwa Elderlandu (http://forum.elderland.pl/)
[8] Forum Wspólnoty Mikronacji (http://wspolnota.mikronacje.info/)

Cytaty i wtrącone fragmenty wypowiedzi (według kolejności występowania w tekście):

https://bialenia.sarmacja.org/spolecznos...-7242.html ], [ https://bastionunion.org/ ], [ https://bialenia.sarmacja.org/spolecznos...-1039.html ], [ https://micropedia.fandom.com/wiki/Nordata ], [ https://micropedia.fandom.com/wiki/Nordata ], [ http://wspolnota.mikronacje.info/viewtop...&t=74#p368 ].
[-] 3 użytkowników podziękowało za ten post:
  • Ametyst Faradobus, AndrzejSwarzewski, Kaspar Waksman
#2
Świetna praca, zapoznałem się z nią z ogromną przyjemnością. Pozwolę sobie na zadanie kilku pytań związanych z tematem (proszę potraktować to w kontekście obrony pracy):
1. Czy Pańskim zdaniem Sarmacja, Dreamland lub Federacja Nordacka, ze względu na wchodzenie w ich skład byłych państw, można uznać za próbę realizacji idei Bastion Union?
2. Z jakich przyczyn polski mikroświat nie stanowi jednego uniwersum? Łatwo wyobrazić sobie minimalistyczną wersję Bastion Union, czyli centralne forum polskich mikronacji (nawet było coś takiego swego czasu) z odnośnikami do poszczególnych państw.
3. Czy jedną z przyczyn braku integracji choćby najmniejszych państw (niewiele mających do stracenia) jest brak komunikacji i polityki zagranicznej?
#3
Dziękuję za te pytania i pozytywną opinię o pracy; przechodząc do rzeczy:

1. Uważam, iż kazusy Sarmacji, Dreamlandu czy Federacji Nordackiej nie mieszczą się już zdecydowanie ani w szerszej, ani tym bardziej w węższej definicji bastionunizmu, jaką założyłem w pracy i omówiłem w części poświęconej samemu jego pojęciu. Aby można było bowiem mówić o bastionunizmie choćby w owej szerszej definicji, moim zdaniem potrzebne jest bytowanie więcej niż jednej mikronacji na jednym forum, z czego mikronacje te stanowić muszą podmioty odrębne i samodzielne (co oczywiście nie wyklucza nieco dalej, niż standardowo posuniętej współpracy między nimi). W przytoczonych przypadkach mieliśmy do czynienia po prostu z wchłanianiem innych państw, z reguły znajdujących się wówczas w stanie głębokiego kryzysu i bez nadziei na dalsze samodzielne trwanie, przez państwa większe (wchłonięcie ostatnio Slawonii czy Hasselandu, a w dawniejszych czasach w zasadzie wszystkich aktualnych prowincji Sarmacji oprócz Starosarmacji przez Księstwo; wchłonięcie Scholandii przez Dreamland); w przypadku Federacji Nordackiej mieliśmy zaś do czynienia z nieco bardziej złożonym procesem, który doprowadził w końcu do takiej, a nie innej postaci owego państwa, zasadzającym się jednak na łączeniu się kilku odrębnych wcześniej państw w jeden organizm państwowy. Jest to organizm federacyjny, a nie choćby konfederacyjny czy opierający się na innym rodzaju kooperacji suwerennych podmiotów.

2. Z pewnością mają na to wpływ różnorodne wizje mikronacjonalizmu, jakie prezentowane są w różnych zakątkach v-świata. Warto jednak, co jeszcze ważniejsze, zaznaczyć, że w przypadku polskiego Mikroświata jakakolwiek współpraca międzymikronacyjna, podmiot międzymikronacyjny czy też jakakolwiek inicjatywa ogólnomikronacyjna była i byłaby tak samo w przyszłości zjawiskiem wtórnym wobec samej państwowości, od której w postaci Królestwa Dreamlandu kreowanie się polskiej v-rzeczywistości się zaczęło. Można również, co za tym idzie, wskazać większe na ogół przywiązanie mikronautów do konkretnego państwa (mimo, że stosunkowo często zdarzają się multiobywatelstwa - to jednak nie przekłada się na chęć zaangażowania w ruch mikronacyjny jako całość w ogóle), a także mało mającą miejsce politykę zagraniczną między państwami. Takową "wersję", owszem, łatwo sobie wyobrazić, problemem jest to, że mało komu, jak się zdaje, chciałoby się ją wcielić w życie, a następnie jeszcze na takim międzymikronacyjnym forum się udzielać. Dawniej istniejące Forum Mikronacje, umarło, można powiedzieć, śmiercią naturalną. W dużej mierze króluje tutaj, niestety, mentalność zgettoizowana.

3. Nie ujmowałbym tego w taki sposób; raczej, niźli o ciągu przyczynowo-skutkowym można tutaj mówić o dwóch stronach tego samego medalu. We Wspólnocie Mikronacji, w wyniku także ulokowania na tym samym forum, można zaobserwować, że również i komunikacja międzymikronacyjna była lepsza. Tak samo, i to jeszcze znacznie bardziej, jest w micrańskim Bastion Union - tam państwa prowadzą ze sobą bardzo ożywioną komunikację i politykę międzynarodową, którą zdecydowanie bardziej można porównać do polityki międzynarodowej realnej, niż tej, która ma miejsce (choć może lepszym określeniem byłoby, iż nie ma, więc mówię tutaj w największej mierze jednak o przykładach historycznych) na Pollinie. Prawdą jest natomiast także, iż gdyby aktualna komunikacja i polityka międzynarodowa u tego rodzaju niewielkich mikronacji była lepsza, być może łatwiej byłoby im się potencjalnie dogadać w sprawie stworzenia czegoś więcej. Można to określić jako samozamykające się koło, w którym jedno wypływa z drugiego i na odwrót.
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • AndrzejSwarzewski




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości