• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Razem naprzód [program wyborczy Andrzeja Swarzewskiego]
#11
A towarzyszka co taka wulgata? Kaddafizm jest słuszny, niech no tylko towarzyszka zasięgnie wiedzy od towarzysza Swarzewskiego i naszych
rozmów na temat odbudowy Bialenii jako k
omitacji.
#12
> A towarzyszka co taka wulgata?

Bo nie septuaginta?

> naszych rozmów na temat odbudowy Bialenii jako k omitacji.

Co to jest k omitacja?

Ale tak szczerze mówiąc, nigdy nie śledziłam rozwoju narracji bialeńskiej, kojarzę tylko że sporo czerpiecie z Dżamahiriji Libijskiej, tow. Swarzewski ma w awatarze Dugina, i gdzieś widziałam bialeńską parodię nagłówka strony MW z Kadafim, Asadem i paroma innymi katechonami. I że ogólnie jest katechonicznie.
#13
Nie K omitacja, ale Komitacja. Towarzyszko jest to ustrój oparte o tzw. komitety ludowe, będące czymś na wskroś zdemokratyzowanymi ministerstwami i innymi instytucjami, oprócz głowy państwa, który jako przywódca nie jest organem kolegialnym. Naczelnym komitetem w takim systemie był Ludowy Komitet Polityczny, który był "czapą" nad innymi, zaś przywódca podtrzymywał w narodzie duch rewolucyjny. Wielce żałowałem, gdy towarzysz Swarzewski zapowiedział zakończenie działalności komitetów, tak dobiegała końca komitacja dżamahirijska.
#14
> Towarzyszko jest to ustrój oparte o tzw. komitety ludowe, będące czymś na wskroś zdemokratyzowanymi ministerstwami i innymi instytucjami, oprócz głowy państwa, który jako przywódca nie jest organem kolegialnym.

Brzmi bardzo fajnie i oryginalnie.

> Wielce żałowałem, gdy towarzysz Swarzewski zapowiedział zakończenie działalności komitetów, tak dobiegała końca komitacja dżamahirijska.

Och, czyli pomysł porzucony? Smutne.
#15
Przecież to było 7 lat temu. A komitety upadły przez brak chętnych do działania w nich, co wynikało z niewielkiej liczby obywateli (co jest naszym problemem również obecnie).
Prosiłbym najmocniej towarzyszów, żeby nie robili z mojego wątku wyborczego off-topu. Z góry dziękuję. Wink
Może macie jakieś pytania odnośnie najbliższej kadencji? Przypominam, że po raz pierwszy potrwa ona aż pół roku.
#16
> Przecież to było 7 lat temu.

A.

Myślałam (jak tow. Kaniewski mi zasugerował) że to są plany na teraz, a nie upadłe plany sprzed 7 lat.

> Może macie jakieś pytania odnośnie najbliższej kadencji?

No dobra: jak będzie wyglądała za tow. kadencji polityka zagraniczna Bialenii? Jak, z kim i za ile? Nadal ukierunkowana na współpracę z różnymi yoyo, czy szykuje się jakaś reorientacja?
#17
Szczerze mówiąc, bardzo chciałbym, żebyśmy mieli tyle ludzi, żeby można było tworzyć komitety ludowe. Póki co ledwo zapełniamy Parlament.

W polityce zagranicznej chciałbym współpracować ze wszystkimi, z którymi istnieje możliwość współpracy. Co do yoyo, to zależy jaką definicję przyjmiemy. W pewnym państwie na "C" na pierwszy rzut oka jest masa klonów, za to z Federacji Nordackiej jeszcze będzie ciekawa mikronacja (o ile sobie tego państwa nie rozwalą) i niesłusznie tak surowo się ich ocenia.
Absolutnie nie widzę powodu, żeby próbować normalizować stosunki z Sarmacją. Jak oni postanowią, żeby ponownie uznać naszą państwowość, to my odpowiemy tym samym, ale żadna bliższa współpraca nie ma sensu. Obecny (i wszystko na to wskazuje, że dostanie kolejną kadencję) kanclerz uważa, że pakt jest tak długo ważny, jak długo służy celowi (o czym przekonaliśmy się przy bezprawnym wyrzuceniu nas z forum z pogwałceniem terminu wypowiedzenia), a to sprawia, że podpisywanie jakichkolwiek traktatów jest bezcelowe. Ale też nie zamierzam podejmować jakichś działań wrogich wobec Sarmacji.
Jestem pozytywnie nastawiony do Dreamlandu, i jeśli po naszej lub po ich stronie powstaną jakieś pomysły konkretnej współpracy (samo podpisanie traktatu o przyjaźni, szacunku i miłości nie przynosi nikomu korzyści), to będę je z całej siły wspierał.
Jako głównych partnerów widzę Republikę Suderlandu i Federację Nordacką, ale i tutaj, podstawą są pomysły na konkretną współpracę. Z prezydentami obu tych państw jestem w dobrych relacjach. Kilka pomysłów mamy, ale na realizację przyjdzie trochę poczekać. Aktualnie Bialenia jest zajęta odbudową ze zniszczeń po wielomiesięcznym kryzysie, ale gdy uporamy się z tym, to współpraca międzynarodowa będzie jednym z priorytetów.
Oczywiście jestem również otwarty na współpracę z innymi państwami, ale aktualnie nie mamy z nimi żadnych praktycznych stosunków (kilka traktatów jest, ale to tyle). Chyba, że zaliczymy stosunki z Towarzyszką Prezydentką. Katechoniczny sojusz bialeńsko-wandejski również chętnie bym zawarł.
Bialenia nie zamierza w ciągu najbliższego półrocza inkorporować żadnych państw, ani też wchodzić w żadne unie/konfederacje/federacje/stowarzyszenia na kiju. Chętnie za to weszlibyśmy w skład organizacji międzynarodowej niezagrażającej suwerenności żadnego z państw.
Hmmm, to chyba na tyle. Może jeszcze jedno. Sarmacja ogłosiła plany stworzenia jakiegoś "Cesarstwa Valhalli". Abstrahując od tego, że to straszny cringe, to nie będziemy rozmawiali z nikim, kto rości sobie prawa do naszego terytorium. Nie będzie żadnych rozmów pokojowych, kompromisów, ani rozejmów z szurią.
#18
> W pewnym państwie na "C" na pierwszy rzut oka jest masa klonów

Crólestwie Hasselandu?

> Chyba, że zaliczymy stosunki z Towarzyszką Prezydentką

( ͡° ͜ʖ ͡°)

> Katechoniczny sojusz bialeńsko-wandejski również chętnie bym zawarł.

Jakieś głębsze propozycje?

Swoją drogą to dość fascynujące, że współpraca między towarzyszem a frakcją wandejską w S****cji w ramach sojuszu ekstremów ONR nigdy nie przerodziła się w jakąś bliższą współpracę między Wandystanem a Bialenią… no ale może to ja mam bardziej sentyment do Bialenii (a tak właściwie to do towarzysza) niż coś nas faktycznie łączy ¯\_(ツ)_/¯.
#19
Niestety, Hasseland w Sarmacji nie może już sobie pozwolić na klony, co znacznie odbiło się na aktywności i liczebność tego dawnego kraju, a obecnie prowincji...
Jak wymyślę jakiś sposób na dogłębną współpracę, to zgłoszę się do Towarzyszki. Tak czysto informacyjnie, jest w Wandystanie ktoś jeszcze? Np. ktoś do współpracy wojskowej lub naukowej?
Hmmm, to rzeczywiście fascynujące. Ale wydaje mi się, że Wandejczycy (którzy nie zniknęli w odmętach reala) wybrali w większości Dreamland, bo tam było kogo prowokować i szokować, były granice do przekraczania. U nas można wszystko, jesteśmy skrajnie liberalni. Ale to tylko moja teoria. Wink
#20
> Niestety, Hasseland w Sarmacji nie może już sobie pozwolić na klony, co znacznie odbiło się na aktywności i liczebność tego dawnego kraju, a obecnie prowincji...

Piękny shade :>.

> Tak czysto informacyjnie, jest w Wandystanie ktoś jeszcze?

W sumie to sama nie wiem.

Powiedziałabym „jest, nawet mimo tego że się nic nie dzieje”, ale cholera wie czy jeszcze ktoś na cokolwiek u nas zwraca uwagę.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości