• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
DEBATA PREZYDENCKA
#21
>Obwołujesz się Cesarzem a potem mówisz: Bóg mi kazał
Bój się Boga z taką definicją legitymizmu. Odsyłam do Encyklopedii "Białych Plam": http://www.legitymizm.org/ebp-legitymizm Prof. Bartyzel to nie do końca moja bajka, bo choć obaj jesteśmy platonikami, to do bardzo różnych wniosków nas to doprowadza. Ale jeśli ktoś chce się bawić w pochodzenie władzy od Boga, to warto zrozumieć tę ideę. Nie można tego spłycić do bajki, że w średniowieczu jeden chłop powiedział innym, że Bóg kazał mu rządzić, a oni w to uwierzyli i tak stał się królem.
#22
I pytania do innych kandydatów:

Kamil - jak Tobie idzie zarządzanie Wyspami Przyjaźni? Aż tak dobrze, że chciałbyś działać na większą skalę.

Ali - jak zamierzasz działać jako Prezydent, skoro brakuje Tobie czasu by oddać głos w Parlamencie. Pomimo wysyłania przypomnień via PW. Jak zamierzasz dać sobie radę z zarządzaniem krajem, skoro pewnie zwyczajnie nie masz czasu by tutaj regularnie zaglądać?
Marszałek Wielki Ronon Dex
Dowódca Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej
Wielki Kniaź - posiadacz lenna Razorno
Przewodniczący Bialeńskiej Partii Demokratycznej

 [Obrazek: 3_29_09_19_8_25_55.png]
#23
Czemu Ronon wszystkich oskarża? To nie świadczy dobrze o kandydacie, jeśli rzuca się na innych i wytyka ich błędy. Tak nie powinien zachowywać się przyszły prezydent...
Pak Myong Il
Razuryjczyk na emigracji
#24
Nie oskarża... zadaje pytania kontrkandydatom.

Na tym polega debata przedwyborcza - na zadawaniu pytań politycznym przeciwnikom i uzyskiwaniu na nie odpowiedzi.

Czasami są to pytania niewygodne... to fakt - ale przypominam, że wszyscy kandydaci zgłosili się do wyborów sami, dobrowolnie i ubiegają się o urząd, od którego zależy przyszłość Naszego Kraju i jego stabilność. Debata przedwyborcza to nie jest "kółko wzajemnej adoracji" - to czasem trudne pytania, na które oczekuje się odpowiedzi.

Osobiście jako wyborca, też chciałbym wiedzieć co się można spodziewać po kandydatach. Przecież to są ważne pytania... o aktywność (Bialenia w przeszłości miała już złe doświadczenia z "znikającym Prezydentem"), o lojalność wobec kraju (też bywało z tym różnie) i jego obywateli, o doświadczenia i dokonania.

Przypominam, że wybieramy Głowę Państwa na następne pół roku... To ważny wybór, bo na przykład nieaktywność Prezydenta może doprowadzić do paraliżu decyzyjnego. Mieliśmy już złe doświadczenia w przeszłości i dobrze by się kandydaci wypowiedzi na ten temat.

Prezydentura to nie jest splendor - do przede wszystkim obowiązki, które trzeba wykonywać sumiennie, w zasadzie codziennie. Jako wyborca i obywatel tego kraju chciałbym wiedzieć czego mogę oczekiwać... a czego niby mogę oczekiwać po potencjalnym Prezydencie, który dotychczas miał problemy z obecnością tam gdzie powinien być? Czego mogę oczekiwać od Prezydenta, który nie poradził sobie z zarządzaniem regionem? To są ważne pytania... i chciałbym uzyskać na nie odpowiedzi.

Dziwi mnie bardziej to, że pozostali kandydaci nie mają żadnych pytań do kontrkandydatów, że w zasadzie poza Jankiem są w debacie przedwyborczej bierni. Co więcej - niektórzy nie uznali za stosowne w ogóle w debacie uczestniczyć.

Powtórzę tym, którzy tego chyba nie rozumieją - prezydentura to przede wszystkim praca. To coś co wymaga poświęcenia swojego prywatnego czasu z reala (nawet gdy to niewygodne), by dbać o naszą wirtualną Ojczyznę. Dlatego tak długo namawiałem Andrzeja by jednak kandydował - bo sprawdził się w tej roli doskonale, on rozumie to o czym napisałem powyżej. Gdyby chciał kandydować - to natychmiast bym wycofał swoja kandydaturę.

Ci co mnie znają dłużej wiedzą, ze nigdy nie chciałem być Prezydentem, nigdy wcześniej nie kandydowałem - choć mnie namawiano, sam Andrzej mnie namawiał ze dwa razy. Nigdy wcześniej się na to nie zgodziłem... Teraz uznałem, że jest to konieczne - nie dlatego, że mi zależy na tej funkcji, bo zawsze wolałem tutaj pracować niż politykować. Robię to z poczucia obowiązku i z troski o Nasz Kraj, bo szkoda byłoby zaprzepaścić tak trudno obroniona niepodległość. Gdyby pojawił się kandydat, któremu bym w pełni zaufał (tak jak Andrzejowi), że nie zawiedzie - to natychmiast bym się wycofał. Bo wolę robić tutaj co innego...
Marszałek Wielki Ronon Dex
Dowódca Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej
Wielki Kniaź - posiadacz lenna Razorno
Przewodniczący Bialeńskiej Partii Demokratycznej

 [Obrazek: 3_29_09_19_8_25_55.png]
#25
To są oskarżenia, a nie pytania. To jest zwykłe rzucanie się na kontrkandydatów z pazurami i dążenie do ich wyniszczenia.

Bycie Prezydentem to nie bycie osobą przerzucającą sterty papierów i wchodzącą codziennie na forum, bo „taki jest obowiązek”. Prezydent powinien mieć charyzmę i pomysł na państwo. Powinien napędzać aktywność ciekawymi pomysłami i inicjować wydarzenia, które przyciągną nowych mieszkańców.

Z całym szacunkiem, Rononie, ale Ty tego nie będziesz w stanie zrobić. Zafundujesz Bialenii nudę, jakiej jeszcze nie było (a właśnie przez nudę Bialenia upadła kilka miesięcy temu). Może i jesteś systematyczny, to fakt, ale nic poza tym, a przerzucać papiery możesz z innych stanowisk.
Pak Myong Il
Razuryjczyk na emigracji
#26
A który z kontrkandydatów sprawi, że będzie ciekawie? Ja takiego nie widzę, za to widzę takich, których wybór będzie oznaczał chaos i dezorganizację. Prezydent ma w pierwszej kolejności gwarantować ład, dopiero drugą kwestią jest wodzirejetwo. Do tworzenia inicjatyw nie trzeba z resztą być prezydentem. Też możesz to robić. Smile
#27
Ok, czyli według Ciebie nuda zagwarantuje ład. Jest to jakieś wyjście, ale czy będzie to dobre dla państwa?

Jeżeli Prezydent nie ma charyzmy, to nie przyciągnie nowych ludzi, tylko zabetonuje istniejący stan rzeczy. A nie da się cały czas jechać na tym samym wózku, z tymi samymi ludźmi, bo w końcu wszystkim się odechce.
Pak Myong Il
Razuryjczyk na emigracji
#28
Rzecz w tym, że Ronon tworzy narrację, może najwięcej z nas wszystkich. Problemem jest najwyżej to, że w niektóre inicjatywy trudno się włączyć bez konkretnej wiedzy. Ale jego działalność ma obiektywnie większą wartość. Zastanów się ile "biorących" projektów zaczął Ronon, choćby długie dyskusje o mapie.
Aktywność to nie tylko nakręcanie bezsensownej aktywności (od tego Ronon będzie miał mnie, a i kilku wolontariuszy się znajdzie Wink ). Nuda nie jest dobra, ale ferment na siłę też nie. Już wybieraliśmy prezydentów, żeby tylko były inby. Nie tędy droga. Nie widzę z resztą wśród kandydatów żadnego enfant terrible, który miałby przewrócić nasz kraj w pozytywnym sensie.
Proponuję wybrać Ronona i zapewnić sobie pół roku spokojnego rozwoju. A do kwietnia może znajdzie się ktoś ze świeżym spojrzeniem.
#29
Cytat:Jeżeli Prezydent nie ma charyzmy, to nie przyciągnie nowych ludzi, tylko zabetonuje istniejący stan rzeczy

Według mnie Prezydent nie jest od przyciągania nowych ludzi, tylko od sprawowania władzy i nadawania pewnego kierunku tej całej zabawie jaką jest mikronacja. Nie wiem dlaczego regularnie w mikroświecie natrafiam na taki wymóg wobec głowy państwa, czy innego funkcjonariusza cieszącego się najwyższą władzą. Uważam, że mikronacje to wyjątkowo niszowa rozrywka i w obecnych czasach, charakteryzującym się znacznym pośpiechem i przemęczeniem ludzi, nie jest to na tyle innowacyjne i ciekawe (dla większości) przedsięwzięcie, żeby się w nich udzielać. Zakładając, że przyszły prezydent Republiki Bialeńskiej ma: jakąś pracę, szkołę, studia, rodzinę, znajomych, przyjaciół, inne zainteresowania, to ja nie widzę możliwości żeby zabierał się za aktywizacje państwa i do tego dbał o marketing, który i tak ma niskie szanse powodzenia. Moim zdaniem — najprościej i najlepiej bawić się (nie pracować) we własnym gronie, w miarę możliwości dbać o swoje podwórko i po prostu mieć jakieś małe nadzieje, że ktoś kiedyś zajrzy.

Cytat:A nie da się cały czas jechać na tym samym wózku, z tymi samymi ludźmi, bo w końcu wszystkim się odechce.

Zgadzam się całkowicie. Coś się rodzi, a coś umiera i trzeba to po prostu zaakceptować.  Mikronacje z całą pewnością kiedyś się skończą, ale zamiast ubolewać nad tym faktem, można mieć potem ciekawe wspomnienia i zawrzeć nowe znajomości, które może już nie będą polegać na współpracy w mikronacji, a tylko/aż na okazjonalnych spotkaniach przy piwku, czy innym soczku, w świecie realnym.
[-] 1 użytkownik podziękował za ten post:
  • AndrzejSwarzewski
#30
Akrypo czy teraz mam u Ciebie szansę ?




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości